![]() |
|
| Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o... | |
|
Menu
Gigabyte 3D Aurora 570 - krótka recenzja Foxconn P35A VI Zjazd OC & Moders Gdańsk 2007 Akcesoria Scythe Kama - część 1 Foxconn 8800GTS 320MB Test zestawów chłodzenia CPU - część 2 Test zestawów chłodzenia CPU - część 1 PTSC - wprowadzenie do testów NAELCEDKA czyli pimp my notebook! Pode.. OCZ DDR II 800 Special Ops Drewniana obudowa + serwer Następcy dyskietek - pendrive-y więcej |
Czujnik przep�ywu cieczy w uk�adzie WC
Czujnik przepływu cieczy w układzie WCUWAGA: Autor i Redakcja nie biorą jakiejkolwiek odpowiedzialności za skutki wywołane niestarannym lub niezgodnym z rysunkami, fotografiami i opisem wykonaniem urządzenia. Powyższe dotyczy również sytuacji, które mogą wyniknąć z braku rozwagi i ostrożności podczas pracy z elementami będącymi pod napięciem sieci 230(V~). Od Redakcji Urządzenie w całości wymyślił, wykonał i opisał URAN. Redaktor zaskoczył nas nie tylko tematem artykułu, ale również zaprojektowaniem i wykonaniem elektroniki! Rezultatem jego pracy jest urządzenie, które swoją prostotą wprowadza nową jakość do praktyki chłodzenia wodnego, rozwiązując jeden z istotnych problemów, na które napotykają użytkownicy. Czy czujnik znajdzie uznanie i stanie się powszechnym i standardowym wyposażeniem zestawu WC - pokaże czas. Poza artykułem, kursywą, URAN przedstawia P.T. Czytelnikom pewne wyjaśnienie, którego lektura nie jest obowiązkowa, aczkolwiek zawarte w nim informacje są nieco bulwersujące. Jako jeden z redaktorów serwisu ma do tego prawo. Zapraszamy! Motto : nie ma sytuacji bez wyjścia! Wprowadzenie Zbieżność skrótu oznaczającego chłodzenie wodne z nazwą pewnego pomieszczenia nieraz była przedmiotem różnych żartów. Jednak kończą się one w momencie gdy z naszego CPU i (lub) GPU unosi się dym. Co się stało?! To podstawowe pytanie, które zadaje sobie nieszczęsny posiadacz tak świetnie, jeszcze do niedawna, pracującego sprzętu. Z reguły nieźle podkręconego. Bo przecież głównie do tego celu używane jest WC. Oczywiście, przy okazji, mamy załatwiony problem nadmiernego hałasu. 2w1 - i o to chodzi! Tylko, że... no właśnie! Przyczyną nieszczęścia nie była nieszczelność układu i totalne zwarcie na płycie głównej - ta przypadłość obecnie praktycznie nie występuje. Współczesne układy chłodzenia wodnego są tak dopracowane, że przy starannym montażu przecieki z układu są niemożliwe. A więc dlaczego spalił się nam CPU i (lub) GPU?! Wyobraźmy sobie taką sytuację: włączamy komputer i jednocześnie układ chłodzenia. Można to łatwo zrealizować, używając tylko przycisku "Włącz-Wyłącz" naszej maszyny, co opisał NE 555 w swoim artykule pt. "Projekt Z1 - wznowienie". Kto ciekawy - znajdzie bez trudu. Wszystko jest w porządku do czasu gdy ciecz w układzie RZECZYWIŚCIE jest w ruchu. Ale może się zdarzyć (i nie są to wcale rzadkie przypadki), że uruchomimy maszynę bez działającego chłodzenia. Nawet mimo tego, że kontrolka sygnalizująca jego pracę będzie się świecić! Niemożliwe? Ależ możliwe - dioda elektroluminescencyjna sygnalizuje jedynie pojawienie się napięcia w obwodzie zasilania przekaźnika, a nie ruch cieczy! Przekaźnik zadziałał, ale pompka już niekoniecznie... Rezultat? Jest opisany nieco wyżej. Klęska! Już słyszę wszystkich mądrali - eeee... tam! Przecież zadziała zabezpieczenie termiczne wbudowane w CPU! Teoretycznie macie rację. W praktyce trzeba pamiętać, że nie wszystkie płyty główne zawierają odpowiednie układy i nie wszystkie CPU mają wbudowaną diodę do wewnętrznego pomiaru temperatury. Zwłaszcza te sprzed kilku lat. Również GPU (o ile jest chłodzony wspólnie) nie musi znieść tego, co zniesie CPU. Wobec tego pojawia się pytanie: jak zabezpieczyć się przed nieszczęściem? 1/8
Nawigacja ajax 05-04-2007, 02:13 Przepływomierz spoko i chociaż niie jestem zainteresowany jego wykonaniem, to z uwagą przeczytałem ten artykuł, zresztą jak wszystkie pisane przez URANA. Chciałbym też odnieść się do "wyjaśnienia" URANA, skoro autor zdecydował się na jego upublicznienie. Wydaje mi się, że krótka informacja o zaprzestaniu publikowania na łamach serwisu z powodu braku czasu, lub złego stanu zdrowia, bez wchodzenia w zawiłości administracyjnych ustaleń, była by bardziej elegancka. Jest mi po prostu przykro, że facet który zyskał sobie sympatię i uznanie czytelików, a dla wielu z nich jest niekwestionowanym autorytetem, który swoimi publikacjami bezsprzecznie podnosił poziom tego serwisu, pozwolił sobie na publiczne pranie brudów. URAN 25-04-2007, 12:29 @ajax - w moim wyjaśnieniu nie piorę brudów, ale rzetelnie wyjaśniam przyczyny zaprzestania współpracy. Czy uważasz za eleganckie przemilczenie faktycznych powodów? Bo dla mnie to tchórzostwo i hipokryzja! Zacytuję Ci pewnego poetę" ...czy zły ten ptak co swe gniazdo kala, czy ten co mówić o tym nie pozwala?... Pozdrawiam! Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany |