Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o...
Login: Hasło:
Menu
Czujnik przep�ywu cieczy w uk�adzie WC

Czujnik przepływu cieczy w układzie WC

Teoria

Teoretyczna odpowiedź jest prosta: maszyna może zostać uruchomiona dopiero wtedy, gdy zostanie wykryty ruch cieczy w układzie WC. Taka detekcja jest możliwa i dopiero jej odpowiednie powiązanie z układem zasilającym komputer daje gwarancję bezpiecznej pracy. Jeżeli w trakcie używania maszyny, z dowolnego powodu, pompka przestanie działać, układ automatycznie wyłączy zasilanie komputera. Teoretycznie mamy więc 100 % bezpieczeństwa. Pięknie! Ale praktyczna realizacja tego co łatwe teoretycznie, często nastręcza poważne problemy. Tak jest (niestety) w tym przypadku. Zanim opiszę zaproponowane (i działające) rozwiązanie warto parę słów poświęcić temu co już udało się odszukać w sieci na powyższy temat. Wystarczy wpisać w zaawansowane Google: czujnik fotoniczny i znajdziecie opis zasady działania ciekawego pod względem technicznym przepływomierza-czujnika fotonicznego, wykorzystującego światłowód. Poniższa grafika przeznaczona jest dla leniuchów, którym nie chce się wykonać kilku klików.

Rozwiązanie bardzo eleganckie, ale wymagające precyzji wykonania. Na etapie prototypu prawdopodobnie będą problemy z powtarzalnością wyników, zwłaszcza przy pracy urządzenia w charakterze przepływomierza. Zdobycie kawałka światłowodu też może być trudne, chociaż Autor twierdzi co innego. Rozwiązanie jest chronione prawnie. Elektronika nie jest opisana, ale dla jako tako orientujących się w temacie wystarczy stwierdzenie, że można łatwo stworzyć układ detekcyjny działający na zasadzie komparatora, który będzie miał stan 0 lub 1 na swoim wyjściu, zależnie od ruchu cieczy w układzie. W tym przypadku skalowanie czujnika, w celu zmierzenia wartości przepływu, można sobie spokojnie darować. Reszta polega na banalnym (dla kogo banalne, dla tego banalne) połączeniu odpowiednich styków w przekaźniku. Drugim, zauważonym na Targach Moddingu w Krakowie w 2005r, rozwiązaniem (ale niestety nie zrealizowanym do końca - podobno były kłopoty z odbiciami promieni wewnątrz urządzenia) jest zwykła turbinka.

[image]

[image]

Turbinki firm: X4PRO, Koolance, Innovatek I Thermaltake

Turbinkę polskiej firmy X4PRO prezentowałem na łamach "Dzikiego.net" w sprawozdaniu ze wspomnianych Targów. Łatwo można sobie wyobrazić układ optoelektroniczny reagujący na obrót turbinki i dający na wyjściu ciąg impulsów prostokątnych. Potem następuje ich nieskomplikowana detekcja, porównanie z poziomem odniesienia i wreszcie wyjście typu 0 - 1, zasilające przekaźnik. Ale skoro pomysłodawca nie był w stanie doprowadzić do poprawnego działania urządzenia, szkoda było mi czasu (i pieniędzy) na eksperymenty. Chociaż na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że problem jest do rozwiązania. Na rynku są do nabycia przepływomierze firm Koolance i Innovatek (~35$) działające na powyższej zasadzie. Wytwarzany sygnał elektryczny umożliwia ich wykorzystanie przez program typu Motherboard Monitor i jego funkcję "shut down". Ale wtedy tracimy kontrolę nad obrotami jednego z wentylatorów. Można też dokupić (50$) wykonawczy układ elektroniczny. Uważam, że dostępność, funkcjonalność i cena są niezadowalające.

[image]

Czujnik SF800

Najbardziej zbliżony do realnych potrzeb użytkownika WC jest, holenderskiej produkcji, przepływomierz SF800, mierzący przepływ o wartościach w zakresie 30 - 1200 l/godz. Urządzenie do pomiaru wartości przepływu wykorzystuje promienie podczerwone, udostępniając na wyjściu sygnał, którego częstotliwość jest proporcjonalna do intensywności przepływu. Jedynym mankamentem jest cena. Żądane na Allegro 180 PLN to zdecydowanie za dużo. Pod względem funkcjonalnym i elektrycznym sytuacja wygląda identycznie jak przy przepływomierzach typu "turbinka". Wykonanie elektroniki to jeszcze około 25 PLN. Nie mam zamiaru nikomu grzebać w kieszeni. Kto zechce - ten kupi. Jak dla mnie jest to stanowczo za drogo.

2/8
  Poprzednia strona  Następna strona
Nawigacja
Cyborg     11-02-2007, 14:26
No tak - doczytałem już wszystko i dodać mogę, że jako profesjonalny Project Manager mogę się tylko zgodzić z reflekcjami URANA. Niestety nie można prowadzić projektu, jeżeli się nie wierzy w jego sukces. Ktoś odpowiedzialny przekazałby wtedy całe przedsięwzięcie osobie komuś innemu - może osobie z większym zaagażowaniem i ilością wolnego czasu i nie byłoby wogóle porblemów. Nie rozumiem tylko, jak nie można zrobić perełki z serwisu o tak dużej oglądalności? Nie jestem specem od IT, ale wg trzeba się wpakować w najbliższy pociąg do Warszawy/Krakowa itd. i męczyć działy handlowe wszystkich możliwych firm o sample, materiały, itd. itd. Przecież jak ktoś chce coś sprzedać, to to musi pokazać/zareklamować itd. Można kupić bilet na samolot i polecieć na targi - ktoś obrotny zrobi z tego super deal. Polska - 40000000 kraj w środku Europy - nad takim rynkiem nikt nie przejdzie obojętnie!!! Chyba, że idiota. Współpraca z hurtowniami w celu testowania nowości - czy to jest takie trudne do załatwienia? Nie sądzę. Tylko zwracajmy sprzęt właścicielom, żeby było wszystko fair. Chyba, że ten sprzęt rzeczywiście może zostać zlicytowany w celu zasilenia środków serwisu. Nowy wygląd strony - jest w necie w pierony różnego rodzaju serwisów wykonanych we flashu - ktoś powie - wodotryski. I co z tego? - we flashu można zrobić cuda. I można również wyważyć ilość wodotrysków tak, by nie raziły. Można się podpiąć pod e-sklepy i spróbować negocjować specjalne rabaty dla użytkowników serwisu, którzy się udzielają - chcesz kupić sprzęt po super cenie? Przetestuj go, napisz artykuł, zrób fotki, wykresy itd. - nie masz talentu? Pomożemy. Trzeba opracować jednolite procedury testowania sprzętu, by testy nie wyglądały jak felietony, tylko pozwalały czytelnikom na podejmowanie decyzji o zakupie lub nie. Można zrobić 1000000 rzeczy. Przecież nawet można ten cały wysiłek "wymienić" na jakąś pracę dyplomową jak ktoś ma takie doraźne potrzeby. Może ktoś dzięki temu dostanie możliwość pracy w firmie A czy B. Może wynająć gdzieś pomieszczenie i zacząć to wszystko wcielać w życie? I niestety na początek, na start, trzeba mieć trochę kasy, żeby nie musieć się martwić tym, co się będzie jadło. A może zaprosić do współpracy jakiegoś zawodowca z prasy nie tylko internetowej, może z "papierowej"? Natomiast prawdą uniwersalną jest, że jeżeli się nie ma czasu i chęci to nie warto nawet próbować. Potrzeba Wam MANAGERA z wizją. I zajebistej dozy zaangażowania.
mkk270     11-02-2007, 16:25
@cyborg - to wszystko to prawda, ale zapominasz o jenej rzeczy, największe polskie serwisy są w pełni komercyjne i solidnie płacą za pracę, można się normalnie utrzymać z pisania u nas kasy nie ma
Pepe2k     11-02-2007, 18:10
Tekst URANA bez ostatniej strony mialem okazje przeczytac juz wczesniej... moge jedynie gratulowac i zyczyc sukcesu w sprzedazy tego ustrojstwa! :) Sam pewnie nie kupie, bo od WC ucieklem ;-D

@Cyborg - swietnie, swietnie, na ekranie te slowa brzmia super! Ale zapominamy o jednym... w Dzikie.NET nie ma i nigdy nie bylo osoby, ktora:
a. nie pracuje i/lub
b. nie uczy sie
Wniosek: nikt nie traktuje serwis jako zrodlo utrzymania i nie zamierza za duzo w niego wkladac, bo nic z tego nie wyciagnie. A co do firm polskich i testow produktow... czas zejsc na ziemie! U nas tak nie jest jak piszesz, czasem doprosic sie o cos trwa i trwa... i trwa... i gowno :D
NE555     11-02-2007, 19:49
Pepe dobrze prawi. Jeszcze przyjdzie czas - opanowanie świata musi zaczekać.
Kretfr     11-02-2007, 20:22
@Uran: Będzie mi (nam) brakowało Ciebie i twojej twórczości ;)

Co do serwisu - polecam zacząć szukać młodych i zdolnych zapaleńców (nie, nie wilczurko-podobnych :) ). Nie muszą oni zaraz wymyślać niestworzonych projektów, ale wystarczyłoby im podesłać sprzęt do recenzji - niech coś naskrobią. Może wtedy dzikie zacznie stawać na nogi (czego serdecznie życzę) ;)

Pozdrawiam
Kretfr     11-02-2007, 20:48
Update po przeczytaniu 2 strony komentarzy:
Czy tak trudno dostać sprzęt do testów? Osobiście tego nie wiem, ale po moim naczelnym (pozdrawiam go ;) ) nie widać, żeby jakieś super - trudne problemy z tym były. Owszem, zdarzało się, że był kłopot z załatwieniem czegoś, ale są to raczej przypadki sporadyczne (mogę się mylić - po prostu tak to widzę z mojej strony ).
perzadam     12-02-2007, 19:29
Uran niech zdrowie będzie z tobą.


1
No tak a+b+c > potrzebny czas na serwis

c. życie prywatne po monitorem

2
Może na początek zwiększyć ilość wiadomości "linkować" / ~ podpatrywać, in4.pl ma zawsze coś ciekawego, kopalniawiedzy.pl, dobreprogramy.pl obowiązkowo maxior.pl / youtube / video.google.pl , może coś o motoryzacji czasem ;), wyniki lotka ;) + inne popularne wdg. statystyk dziedziny.

I trudności z uzyskiwaniem sprzętu przy większej oglądalności się zmniejszą ;}
ale to koliduje z pkt 1 ;]
perzadam     12-02-2007, 19:29
* c. poza monitorem ;)
Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany