Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o...
Login: Hasło:
Menu
Czujnik przep�ywu cieczy w uk�adzie WC

Czujnik przepływu cieczy w układzie WC

Porady i wskazówki

Mówią, że nadmiar informacji to dezinformacja, lecz chyba nie w tym przypadku. Jako pierwszą należy wykonać operację frezowania pręta. Potem zabieramy się do wykonania otworów. W pręcie wiercimy przelotowo otwór Ø 1 mm, w którym osadzona będzie oś klapki. Następnie wiercimy otwory do osadzenia w nich diody i fototranzystora, jednak należy to zrobić jednocześnie (przelotowo - najpierw wiertłem ~Ø 3 mm) , a nie każdy osobno, z przeciwnej strony. Gwarantuje to współosiowość fototranzystora i oświetlającej go diody, co jest bardzo istotne. Jako ostatni wykonujemy otwór centralny z gwintami pod złączki. Do tej czynności należy użyć tokarkę, co zapewni wymaganą współosiowość i dokładność. Wykonanie w pierwszej kolejności otworu centralnego to murowany problem z właściwym wywierceniem otworu Ø 1,0 mm. Klapkę najlepiej jest wytoczyć jako krążek, a jej docelowy kształt osiągamy przy pomocy frezarki i wiertarki. Podkładki dystansowe wykonujemy z teflonu, tekstolitu, twardego PCV lub innego tego typu materiału.

Po co o tym wszystkim piszę, skoro korpus detektora i klapkę ma wykonać zakład mechaniczny? Po to, abyście mogli dać to na piśmie wykonawcy! Z własnego doświadczenia wiem, że tzw. fachowcy potrafią sp.... każdą, nawet najprostszą robotę. A ta, aż taka prosta, nie jest! I żadnego płacenia z góry!

Montaż elementów czujnika zaczynamy od klapki. Chyba jest oczywiste, że klapka musi lekko i bez oporu, lecz także bez zbędnego luzu, obracać się na osi, co warto sprawdzić przed montażem ostatecznym i osadzeniem osi w korpusie na lekki wcisk. Oś można wykonać ze zwykłej igły do zastrzyków (Ø1,1x40). To dziwne, ale nie udało mi się nabyć igły Ø 1,0 mm. Jednak na skutek nieuniknionego tzw. "bicia" wiertła Ø 1,0 mm, wykonany nim otwór idealnie pasuje, z lekkim wciskiem, do osi Ø 1,1 mm. Nie można też zapomnieć o podkładkach dystansowych, które zabezpieczają przed przesunięciem i zakleszczeniem klapki. Należy zaokrąglić jej rogi i lekko sfazować krawędzie. Natomiast dolna krawędź klapki jest sfazowana dość mocno. Bardzo dużo zależy od precyzyjnego wykonania otworu w klapce, w który będzie wsunięta oś. Pomiędzy wewnętrznym otworem czujnika a opuszczoną pionowo klapką powinien być niewielki prześwit, rzędu 0,3 - 0,5 mm. Montaż klapki jest dość kłopotliwy. Do montażu wykorzystałem nietypowe przyrządy: wykałaczkę, gumę do żucia i taśmę klejącą. To dość trudny moment, wymagający precyzji i cierpliwości. Po symetrycznym, względem osi podłużnej czujnika, osadzeniu osi, a na niej klapki z podkładkami, klejem "Poxipol" lub "Araldite" wypełniamy otwory Ø 1,1 mm z obu stron. Długość osi celowo jest mniejsza od szerokości korpusu, aby to umożliwić. Gdy już uporaliśmy się z mechaniką, pora na elektronikę. Diodę i fototranzystor można wkleić klejem, np. "Attak", na lekki wcisk. Tak precyzyjne osadzenie elementów optoelektronicznych może wymagać wstępnego wiercenia przewidzianych pod nie otworów wiertłami o średnicach nieco mniejszych od nominalnych. Wskazane jest zmierzenie faktycznych średnic diody i fototranzystora, ponieważ elementy te mają tolerancję wymiarową. Najlepiej będzie wykonać otwór nieco mniejszy i stopniowo osiągnąć wymagane pasowanie. Jeżeli "przedobrzymy" ze średnicami, to pozostają tylko kleje uzupełniające ubytki, np. wspomniane już "Poxipol" lub "Araldite". Zwracam uwagę, że NIE jest obojętne usytuowanie końcówek (krótsza, dłuższa) diody i fototranzystora w stosunku do osi podłużnej czujnika. W dalszej części artykułu sprawa ta jest dokładnie omówiona. Po wmontowaniu urządzenia do układu WC i podaniu napięcia +12(V), powinno ono zadziałać od razu i bez regulacji. Między "powinno" a rzeczywistością bywają czasami różnice, wynikające głównie z rozrzutu parametrów elementów składowych. Aby uniknąć niespodzianek warto najpierw sprawdzić "na sucho" działanie komparatora i później wykonać regulację "na mokro", co jest w artykule dokładnie opisane. Sądzę również, że zapewnienie czujnikowi przepływu stabilnej, poziomej pozycji w maszynie jest banalnie proste i każdy zainteresowany rozwiąże to skutecznie we własnym zakresie, poprzez wykonanie stosownego uchwytu z blachy lub drutu. Podawanie jakiegoś konkretnego rozwiązania nie ma sensu, bo ile obudów - tyle możliwości mocowania. I jeszcze informacja o kosztach wykonania jednostkowego: pręt na korpus czujnika - 38,00 PLN, wykonanie w warsztacie mechanicznym korpusu z gwintami i otworami - 30,00 PLN, elementy elektroniki - 25,00 PLN, zasilacz +12(V) (niestabilizowany) - 20,00 PLN, 2 szt. zacisków mocujących wąż do czujnika przepływu - 15,00 PLN. Cena za pręt dotyczy 30 cm oraz ma wliczoną wysyłkę. Taka ilość pręta wystarczy bez problemu na kilka korpusów. Cena jednostkowa czujnika wynosi około 100 PLN. O połowę taniej niż rozwiązanie wykorzystujące czujnik SF800. Cóż - jednak trochę to kosztuje, ale czy bezpieczeństwo procesora i karty graficznej nie jest warte tej ceny? Koszt ten można jeszcze zmniejszyć o około 15,00 PLN stosując klasyczny przekaźnik elektromechaniczny i wykonując zasilacz +12(V) samodzielnie. Potrzebne są jedynie sprawne ręce. Ale przecież właśnie do ich właścicieli adresowany jest ten artykuł. Nawiasem mówiąc koszt zasilacza trudno jest jednoznacznie przypisać do czujnika, zwłaszcza jeżeli w układzie będzie pracowała pompka zasilana prądem stałym +12(V). Przy produkcji seryjnej i odpowiednim doborze materiałów koszt czujnika powinien ulec wyraźnemu obniżeniu.

4/8
  Poprzednia strona  Następna strona
Nawigacja
ajax     05-04-2007, 02:13
Przepływomierz spoko i chociaż niie jestem zainteresowany jego wykonaniem, to z uwagą przeczytałem ten artykuł, zresztą jak wszystkie pisane przez URANA.

Chciałbym też odnieść się do "wyjaśnienia" URANA, skoro autor zdecydował się na jego upublicznienie.
Wydaje mi się, że krótka informacja o zaprzestaniu publikowania na łamach serwisu z powodu braku czasu, lub złego stanu zdrowia, bez wchodzenia w zawiłości administracyjnych ustaleń, była by bardziej elegancka.

Jest mi po prostu przykro, że facet który zyskał sobie sympatię i uznanie czytelików, a dla wielu z nich jest niekwestionowanym autorytetem, który swoimi publikacjami bezsprzecznie podnosił poziom tego serwisu, pozwolił sobie na publiczne pranie brudów.

URAN     25-04-2007, 12:29
@ajax - w moim wyjaśnieniu nie piorę brudów, ale rzetelnie wyjaśniam przyczyny zaprzestania współpracy. Czy uważasz za eleganckie przemilczenie faktycznych powodów? Bo dla mnie to tchórzostwo i hipokryzja! Zacytuję Ci pewnego poetę" ...czy zły ten ptak co swe gniazdo kala, czy ten co mówić o tym nie pozwala?... Pozdrawiam!
Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany