Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o...
Login: Hasło:
Menu
Czujnik przep�ywu cieczy w uk�adzie WC

Czujnik przepływu cieczy w układzie WC

Zakończenie

Czy urządzenie rzeczywiście daje gwarancję całkowitego bezpieczeństwa pracy układu WC? Teoretycznie - tak. Praktycznie - trzeba uczciwie powiedzieć, że prawie tak. Dlaczego!?! Bo nie istnieje niezawodna elektronika i mechanika! Bardzo dużo zależy też od jakości lutowania oraz użytych podzespołów. Staranne wykonanie części elektronicznej decyduje o niezawodności urządzenia. Układ mechaniczny czujnika jest tak prosty, że trudno sobie wyobrazić co może spowodować jego awarię (zakleszczenie klapki, która pozostałaby cały czas w pozycji wychylonej, pomimo braku przepływu) Również prawdopodobieństwo, że elektronika ulegnie uszkodzeniu w taki sposób, że zabezpieczenie całkowicie zawiedzie i komputer jednak się uruchomi lub nie zaprzestanie pracy przy braku przepływu cieczy w układzie WC, jest o wiele mniejsze niż prawdopodobieństwo wystąpienia fatalnej w skutkach awarii bez zastosowania opisanego powyżej czujnika. Aby do tego doszło, musiałby w obwodzie sterującym przekaźnikiem zawsze występować sygnał zezwalający na włączenie zasilania komputera. W praktyce jest to prawie wykluczone. Ale tylko prawie, które jednak robi różnicę... Jaką? Biorąc pod uwagę poziom niezawodności elementów współczesnej elektroniki oraz prostotę mechanizmu detekcyjnego, prawdopodobieństwo niekorzystnej awarii czujnika szacuję na 0,025 %. To oznacza potencjalną możliwość pojawienia się problemu raz na 4 000 uruchomień maszyny, czyli średnio (przyjmuję 1000 uruchomień rocznie) co 4 lata! Zaraz, zaraz - a czy w ogóle może mieć miejsce korzystna awaria?! Owszem - może! Wystąpi ona wtedy, gdy niezależnie od przyczyn, ale z winy czujnika, załączenie komputera stanie się niemożliwe. Ponieważ prawdopodobieństwa wystąpienia korzystnej i niekorzystnej awarii są równe, fakt ten poprawia bezpieczeństwo całości o 50%, bo tylko połowa z nich może grozić uszkodzeniem chłodzonych elementów.

URAN
7/8
  Poprzednia strona  Następna strona
Nawigacja
Marians     10-02-2007, 20:21
Zabieram się do czytania :D
Marians     10-02-2007, 20:37
Artykuł ciekawy. Jednak szkoda, iż to ostatni Twojego autorstwa. Mimo, że do tej pory nie udzielałem się na "Dzikich" to zawsze czytałem je z entuzjazmem i zaciekawieniem. Często wywoływały u mnie różne refleksje. Cóż powiedzieć, kończy się pewna "era" w działalności serwisu. Tak jak wspomniałeś - we współczesnym świecie coraz bardziej liczą się pieniądze, ale do tego zdążyłem już przywyknąć. Świat się zmienia. A ludzie razem z nim.
Ponadto życzę ci zdrowia, gdyż tak jak wspomniałeś "starość nie radość".
Pozdrawiam serdecznie
Dumas     10-02-2007, 20:46
Ostatnia strona nieco zaskakuje po przeczytaniu całości ;).

Ale cóż, Fakt faktem , że Felietony Urana , były jednymi z najlepszych ( poza nielicznymi wyjątkami z recenzji) tekstów ukazujących się na łamach Dzikie.net

Śmiało przyznam że żaden inny serwis tego typu nie posiadał Felietonisty choćby zbliżonego do Urana.

Wielka szkoda że ich zabraknie :(

@ Uran - z jednym się nie zgodzę , jest jeszcze kilka miejsc prowadzonych przez hobbistów :), Prawda że czas czasem , hobby to hobby i nieraz to drugie spada na dalszy (a może bardzo daleki Plan) - jednak Parę sztuk "dinozaurów" którzy robią coś dla przyjemności , a profit jest dodatkiem uda się znaleźć.

Z pewnością wiele osób z chęcią powróci do twoich tekstów :) .
Pozostaje autorowi Życzyć dużo zdrowia , i jak najmniejszego kontaktu z polską służbą zdrowia :)
Pozdrawiam
Dumas     10-02-2007, 20:50
Jeszcze @ teksty D.N - Nie zamierzam nikogo urazić ani nic - po prostu wyraziłem swoją małą opinię ( żadnej wojny, bitwy ani nic z tych rzeczy)
Odi     10-02-2007, 21:31
Brawo URAN! Jak dla mnie to czujnik i jego wykonanie nie wchodzi w grę bo nie mam wc, ale kiedyś z pewnością wykorzystam twój patent :) Szkoda, że nie będziesz już pisał, ale rozumiem i szanuję twoją decyzje. Serwis się powoli stacza i niewątpliwie trzeba odświeżyć redakcję. Dlatego sam zacząłem pisać recenzje, bo nie chciałbym, po wpisaniu adresu dzikie.net, ujrzeć w oknie przeglądarki "Strony nie odnaleziono" :)
dareen     10-02-2007, 21:36
URAN - chociaż dawno nie gościłeś na dzikich i chociaż doskonale rozumiem powody, dla których odchodzisz - będzie mi brakowało Twojego stylu, trafnych uwag i ciętych (czasem :) ) komentarzy.
Życzę zrealizowania tego, co masz w planach, spokoju i radości z każdego dnia :)
A dzikim życzę, by znaleźli godnego następcę Urana...
alphaq     10-02-2007, 21:53
Bardzo fajny pimysl i pomyslec ze firmy na to nie wpadly
Cyborg     11-02-2007, 10:00
URAN - chociaż nie wiem, o co chodzi z tym ostatnim artykułem (jestem w szoku) - nie moja to sprawa a powodów mogę się domyślać, po przeczytaniu paru postów powyżej, to jednak bardzo dziękuję i życzę dużo zdrowia...Twoje artykuły zawsze trzymały bardzo wysoki poziom i miło wspominam ich lekturę. Jestem pełem uznania. And never say never again ;)
Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany