![]() |
|
| Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o... | |
|
Menu
Gigabyte 3D Aurora 570 - krótka recenzja Foxconn P35A VI Zjazd OC & Moders Gdańsk 2007 Akcesoria Scythe Kama - część 1 Foxconn 8800GTS 320MB Test zestawów chłodzenia CPU - część 2 Test zestawów chłodzenia CPU - część 1 PTSC - wprowadzenie do testów NAELCEDKA czyli pimp my notebook! Pode.. OCZ DDR II 800 Special Ops Drewniana obudowa + serwer Następcy dyskietek - pendrive-y więcej |
Genius MP3-DJ Sport Orange 512 MB
Genius MP3-DJ Sport Orange 512 MBWstęp - trudne początki Kiedy otworzyłem pudełko z nowym odtwarzaczem mp3 od Geniusa i okazało się, że player nie działa - miałem mieszane uczucia. Na dodatek mój XP nie wykrywał odtwarzacza jako dysku wymiennego, mimo że DJ-Sport uparcie twierdził, że jest gotowy do przyjęcia plików... hmmm. Żwawym krokiem ruszyłem do FragleSa. Jego komputer wykrył sprzęt (mój system był uszkodzony), a wymiana baterii dołączonej do zestawu natychmiast ożywiła odtwarzacz, któremu zaaplikowaliśmy na start 96 plików mp3 i wav. Gdy wracałem do domu z nowo nabytą baterią, czułem, że będzie dobrze, po kolejnych dwóch godzinach wiedziałem, że jest dobrze. Odtwarzacz pomimo kilku drobnych niedociągnięć, pomarańcza (orange z j. ang) znakomicie się sprawuje, ale po kolei...
Zawartość pudełka Jak widać na zdjęciach pudełko z plastiku niczym szczególnym się nie wyróżnia, zdecydowanie ciekawsza jest zawartość, na którą składają się:
Co to maleństwo w teorii potrafi? Pomarańcza od Geniusa, pomimo niewygórowanej ceny (wersja 512 MB to wydatek około 180 złotych), wbrew pozorom potrafi całkiem sporo. Przede wszystkim odtwarza mp3, wma i wav, czyli podstawowy jak na dzień dzisiejszy pakiet formatów muzycznych. Oprócz tego odbiera stacje radiowe (pamięć na 30 stacji), działa jako dyktafon i pełni funkcję czegoś w rodzaju miernika przebytej odległości i spalonych kalorii podczas biegu. Wszakże Sport w nazwie do czegoś zobowiązuje! Postaram się sprawdzić dokładniej tę funkcję, ponieważ trenowałem biegi przez blisko trzy lata. Ciekawe jak DJ-Sport poradzi sobie w terenie? Praktyka - odtwarzanie muzyki Muszę przyznać, że jak na moje niewprawne ucho "piknie gra", pięciostopniowy equalizer (normal, rock, jazz, classic, pop) zapewnia pewne pole manewru podczas dopasowywania odpowiedniego brzmienia do odtwarzanej muzyki. Osobiście preferuję tryb rock, który pozwala cieszyć się wyraźnie słyszalnym basem. Nie wgniata on w ziemię, jednak nie radzę ustawiać maksymalnej głośności przy gołych słuchawkach (bez gąbek). Raz pomyliłem się i zamiast zmienić utwór pogłośniłem będąc na to całkowicie nieprzygotowanym... Co ważne: szumy były dla mnie niesłyszalne i bardzo mnie to cieszy. Powiem więcej, jestem zachwycony! Przez 3 dni testów ani jednego malutkiego szumu, a nieraz słuchałem muzyki z minimalną głośnością! Bardzo duży plus. Słuchać muzyki można w dwóch trybach Music i Browse. Pierwszy to nic innego jak zwykła playlista złożona ze wszystkich plików zgranych do pamięci playera. DJ-Sport odróżnia przy tym pliki zgrane przez użytkownika od plików dyktafonu i nagranych audycji radiowych. To duży plus, głupio byłoby w pewnym momencie zamiast dajmy na to Evanscence usłyszeć rozmowę z ciocią. W trybie Music można wybierać pomiędzy kilkoma trybami odtwarzania playlisty: od przesłuchiwania kolejnych plików, przez repeat one, repeat all, shuffle aż po hybrydowy repeat shuffle. Co ciekawe, player zapamiętuje, który utwór był ostatnim wysłuchanym i przy kolejnym uruchomieniu playlista będzie ustawiona właśnie na tym utworze. Jedyną wadą trybu Music jest brak możliwości zmiany kolejności playlisty, jednak mamy przecież alternatywny tryb Browse! W trybie Browse player pozwala na odtwarzanie plików znajdujących się w danym katalogu. Co ważne, DJ-Sport nie ma najmniejszych kłopotów z obsługiwaniem folderów, co zdarza się w tańszych konstrukcjach. W obrębie danego katalogu możemy dodatkowo zdefiniować własną playlistę poprzez zaznaczenie krzyżykiem utworów, które chcemy na niej umieścić. Dzięki trybowi Browse po uprzednim zgraniu katalogu z ulubionymi kawałkami, możemy bez problemu stworzyć odpowiednią playlistę. Oczywiście można by mieć zastrzeżenia do obu trybów, które nie dają pełnej swobody w tworzeniu playlisty podczas użytkowania playera, jednak pamiętajmy o dwóch kwestiach. Po pierwsze to nie iPod i dysponuje wyświetlaczem o rozdzielczości 96*32px. Po drugie, to nie winamp, a dwa tryby odtwarzania muzyki - zwłaszcza Browse - dają naprawdę duże możliwości w konstruowaniu wymarzonej playlisty. Osobiście nie miałem z tym najmniejszych problemów. Jedyną wadą może być konieczność ustawiania equalizera po każdym uruchomieniu playera, niestety DJ-Sport nie zapamiętuje tych ustawień, a szkoda. Praktyka - radio Znając różne historie mp3 playerów i wbudowanych w nie odbiorników radiowych czułem, że DJ-Sport nie wypadnie najlepiej, ale też niczego szczególnego nie oczekiwałem. Niestety moje przypuszczenia okazały się słuszne. Nie chodzi o to, że dźwięk był złej jakości, wprost przeciwnie. Problem leżał w czym innym. Korzystając z własnej anteny, czytaj - słuchawek dołączonych do zestawu, DJ-Sport nie był w stanie odbierać większości stacji radiowych. Standard w tej klasie urządzeń. Nie mam więc o to pretensji, ale strojenie manualne to już koszmar. Player usilnie stara się namierzyć sygnał na częstotliwość, na której jego zdaniem taki sygnał istnieje. Doszło do paradoksalnej sytuacji, w której nie mogłem zmusić odtwarzacza do przeskoczenia danej częstotliwości. Tuner miał rację, na tej częstotliwości można odbierać jedną ze stacji, ale nie z taką anteną! Szkoda, że konstruktorzy nie potraktowali trybu strojenia ręcznego bardziej dosłownie. Wyszedł z tego półautomat, który spłatał mi niezłego psikusa. Zawsze można jednak zdać się na pełny automat. Oceniając funkcje radia nie byłbym jednak zbyt surowy dla Geniusa. Radio to w końcu jedynie dodatek, który wypada mieć, a i tak wszyscy wiedzą, że cudu nie będzie i nie zastąpi urządzenia, które kosztuje często więcej niż sam player... Praktyka - dyktafon Po dyktafonie, podobnie jak po funkcji radia nie spodziewałem się zbyt wiele, jednak zostałem pozytywnie zaskoczony. DJ bez problemu pozwala na przeprowadzenie wywiadu. Można położyć go między dwiema osobami (około 2 metry) i przeprowadzić konwersację. Mikrofon jest zabudowany w pomarańczy, nie ma możliwości podłączenia zewnętrznego mikrofonu. Jakość odtwarzanego pliku (format .wav, brak możliwości ustawienie parametrów nagrywania) pozwala na bezproblemowe zrozumienie wypowiadanych zdań. Ponieważ mikrofon jest zabudowany, jesteśmy zmuszeni przesłuchiwać nagrania przy bardzo wysokim poziomie głośności, jednak nie sprawia to większych problemów, ot przesunięcie jednego suwaka maksymalnie w prawo. Pomarańcza może służyć również jako mikrofon, do którego wypowiadamy swoje myśli, uwagi itd. - coś w stylu dyktafonu-notatnika, w sam raz dla zapominalskich. Wbudowanego dyktafonu nie użyłbym raczej podczas wykładu ani w pomieszczeniu, gdzie jest bardzo głośno, jednak do takich zadań zostały zaprojektowane urządzenia o wiele droższe niż DJ-Sport, który wszakże ma przede wszystkim odtwarzać pliki muzyczne. Dyktafon sam w sobie jest z pewnością pożytecznym urządzeniem dla kogoś, kto musi nagrać, bądź zapamiętać jakieś informacje (np. naczelny Dzikie.Net). Dla pozostałych użytkowników będzie to jedynie kolejny gadżet. Praktyka - sport W trybie Sport możemy wprowadzić informacje o naszym wieku, wadze wzroście i długości kroku. Na podstawie tych informacji DJ-Sport obliczy ilość kroków, przebyty dystans (z dokładnością do 0,1 km ) a nawet ilość spalonych kalorii. Oczywiście informacje te nie będą precyzyjne, ponieważ opierają się na mocno nieprecyzyjnej i często subiektywnej długości kroku, jaką wprowadzamy do odtwarzacza. Kroki biegowe teoretycznie są równe, ale to tylko teoria. Niemniej to nie wina odtwarzacza, że użytkownik wprowadził nieprawidłowe dane. Aby mechanizm działał prawidłowo należy według instrukcji wykonywać wymachy ramieniem pod kątem 30o, co nie jest zawrotną wielkością. Taki kąt można osiągnąć już podczas spokojnego biegu np. joggingu. Pasek naramienny jest dobrze przemyślany. Odtwarzacz w żelowej osłonce jest utrzymywany przez solidną rzepę. Została mu przy tym pozostawiona pewna swoboda, dzięki czemu może łatwiej odbierać wstrząsy podczas biegu (liczy kroki). Mała waga urządzenia gwarantuje, że nie wypadnie podczas biegu. Niestety opaska naramienna ma jedną, jednak dużą wadę. Aby utrzymywała się na ramieniu niezbędny jest słusznej wielkości biceps, na moje oko ~35-38cm i więcej. Opaska jest po prostu zbyt duża. Musiałem więc szybko z niej zrezygnować. Większość pań nie będzie miał okazji skorzystać z opaski na ramię, to samo tyczy również wielu panów. Podczas testów "nabijania licznika" odtwarzacz trzymałem w dłoni. Nie wykazywał chęci wyślizgnięcia się, a zważywszy na rozmiar opaski, która często będzie bezużyteczna, to duża zaleta. Ergonomiczny kształt spłaszczonego jajka, a raczej spłaszczonej pomarańczy sprawił, że często zapominałem, że coś trzymam w dłoni. Skuteczność liczenia kroków również oceniam wysoko, która przekraczała 95%, a to już nieźle. Trzeba tylko pamiętać, aby nie biegać z "dłońmi na klatce piersiowej". Drugi pasek, czyli "naszyjnik" stanowi raczej mało przydatny dodatek dla biegaczy, chyba że ma on jedynie stanowić dodatkową ochronę przed upuszczaniem playera trzymanego w dłoni. Dodatkowy pasek docenią za to osoby, które lubią mieć odtwarzacz zawsze pod ręką i nie w smak im częste wyjmowanie playera z kieszeni. 1/2
Nawigacja Malpiszonek 17-09-2006, 18:21 na gb idziecie :/ A ja nie mam mp3 :) Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany |