Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o...
Login: Hasło:
Menu
Mania Grania 2006 w Warszawie

Mania Grania 2006 w Warszawie

Wewnątrz - Foto Story


Tuż obok wejścia najciekawsze, czyli jedyny konkretny sprzęt. Konkretny to może za dużo powiedziane, ale z pewnością Media Center od ProComp to pewna ciekawostka. Duża ta "puszka" (FragleS: wydaje się mała, bo monitor miał ze 30"), ale postanowiłem nie marudzić, bo to i tak najlepsze, co udało mi się znaleźć.


Na pokładzie Pentium IV D, 1 GB RAM-u, 7800 GTX, reszta nieistotna...


Z takiej "tuby" nam zagrali, dźwięk w przeciwieństwie do reszty, całkiem, całkiem.


Chcieliśmy uciekać, ale się rozpadało na całego, potem doszły efekty akustyczne, czyli burza z piorunami. Chcąc, nie chcąc, zakręciłem się w poszukiwaniu jakichś ciekawych obiektów do sfotografowania.


Ten psiak po prostu mnie rozczulił, nazwałem go gość (gość główny).


Lokalna odmiana DJ, czyli wodzirej "Koniu". Ściągał tłumy młodszych odwiedzających, starsi raczej go ignorowali, ale w gruncie rzeczy sympatyczny człowiek.


Namawiał zebranych do wzięcia udziału w karaoke i konkursu "mokrych portek", nie mam pojęcia na czym on polegał, byłem zajęty ciężką pracą - testowałem maszyny do grania :).


Jedyne "obrotówki" zapodawały kolorki na scenę, która...


... przez większość czasu była pusta, ale... "Koniu" rozkręcał imprezę!


I namówił ludzi do kręcenia młynka... w sumie wodzirej był jednym z jaśniejszych punktów programu.


Tu powinien stać Fiat, albo inna fura, z gatunku tych, które pojawiają się na zlotach graczy. Niestety, nie było ani jednej, chyba, że...


... miniaturki też się liczą.


Spojrzenie z góry na krążownik kostki brukowej. Jestem wredny, ale pomysł rozstawienia namiotu na parkingu był jednak mocno chybiony...

Małe Ferrari jeździło naprawdę świetnie, miało niesamowitego kopa i kręciło bączki. Tak twierdził FragleS, ja w tym czasie testowałem sprzęt do grania. Samochodzik kręcił bączki, kiedy komuś przypomniało się, że stanowi jednak pewną atrakcję. Przez półtorej godziny FragleS w akcji widział go tylko raz... A potem był już tylko slalom pomiędzy słupkami i kałużami. Czego jak czego, ale wody nie zabrakło. W pewnym momencie nie mogłem nawet postawić plecaka, ponieważ stałem w wodzie. Mogę jednak powiedzieć, że miałem szczęście. Trzy metry obok, gdzie była studzienka kanalizacyjne, piętrzyły się fale, a odwiedzający mieli okazję wdepnąć po kostki. Szkoda, że aparat był już schowany...


Jedyna "samochodówka" - jaka? Nie było informacji, nie pytałem... Wszystkie gry z wyjątkiem QIV i World Cup 2006 rozpoznawaliśmy "na czuja"! Zabrakło banerów i innych materiałów reklamowych!


Takie widoki zawsze mnie wzruszają, dziewczynka i jej wiewiórka. Szkoda, że nawet przy stanowisku dla dzieci organizatorzy nie pomyśleli o krzesłach!


Chłopaki się rozegrali, nic dziwnego, chyba najciekawsze stanowisko. Oczywiście na stojąco, mały ekran, ale liczy się to co na ekranie, a tam...


... można kumpla bezkarnie sklepać po masce... Przy takiej grze nawet nie wypadałoby usiąść, takie ciosy tylko na stojąco!


A potem już tylko liczenie i kilku sędziów nad rozbitą głową.


Tak wyglądało największe (bo jedyne!) stoisko producenta sprzętu na Manii Grania. Tylko Logitech wystawił kilka klawiatur, myszek, joystick.... Wszystko zmieściło się na... no sami widzicie. Śmiech na sali, to ma być impreza dla graczy? Producenci sprzętu, poza sponsorami, którzy zapewnili sprzęt do grania, całkowicie odpuścili imprezę, to o czymś świadczy...


Dwa piloty. Na bezrybiu i rak ryba. Nawet nie pytałem uroczych pań za ladą do czego one służą...


Myszki i kamery, do wyboru, do koloru. Szkoda, że musiałem je najpierw ustawić przed zrobieniem zdjęcia. Nie dość, że mało, to jeszcze bałagan... tęskniłem za WGS.


Stary dobry kontroler do gierczenia... joystick. Oczywiście nigdzie nie było plakietki z nazwą modelu. Bo i po co? Logitech raczej nie zyskał nowych klientów, przecież nie będą wiedzieli co kupić...


Takie projektory były dwa, tyle, że oba wyświetlały to samo... najnowszy ET. A wielka szkoda, Oblivion aż się prosił, żeby pokazać go na kilku metrach kwadratowych "ściany":...


Nowi goście... ale tłumów nie było.


Zwiedzający skupiali się na obrzeżach namiotu, gdzie stłoczono niemal wszystkie komputery. W zasadzie niegłupi pomysł, w środku można było spokojnie się poruszać... ale tylko dlatego, że goście raczej na długo nie zostawali.


Jedyne stanowiska do gier nie na uboczu były "na dywaniku", szkoda, że coś nawaliło...


FragleS postanowił zagrać w strzelankę... ładuje grę...


i coś nie działa. Po pięciu minutach prób wyglądał właśnie tak... Obok wszyscy przycinali w najlepsze, a on nie mógł sobie poradzić. To nie było śmieszne, komputer został zablokowany i nie można było na nim grać, nie strzelił ani razu, mimo że mapa się wczytała. FragleS zniecierpliwiony walką ze złośliwym urządzeniem i zniesmaczony wpadką organizatorów zmienił stanowisko i przycinał w najlepsze.


Ja poszedłem się rozejrzeć. Oblivion! Przejechałem szmat drogi, aby się mu bliżej przyjrzeć i... Następca Morrowinda i zrobiony z największym rozmachem RPG wszechczasów na dwóch monitorach 19". Do tego potrafił momentami przycinać (widok zza pleców). Chyba za słaba konfiguracja na max detale... ehh. Przyciąłbym, ale pamiętając ostatnie spotkanie z Morrowindem, nie chciałem stracić dwóch godzin, zwłaszcza że przestawało padać.


Nie ma to jak Tekken, znaczy FragleS twierdził, że to Tekken. Ja jestem w sprawach Tekkenów zielony. A cały w tym ambaras, że większość stanowisk nie miała nawet plakietek z tytułem gry, w którą można było poszaleć. Żenada...


Obsługa imprezy również znalazła czas na zabawę... każdemu wolno. Quake IV po raz pierwszy. Odbywał się tu turniej. Na wspomnienie stanowiska QIV z WGS po prostu żal mi żołądek ścisnął...


Quake IV po raz drugi... Naprzeciw turniej w World Cup 2006, chłopaki przycinali w najlepsze.


Niby nic szczególnego, ale zawsze to jakieś urozmaicenie, w końcu po 30 minutach nie miałem już czego fotografować...


Jedyne info, w co się tu gra. Tyle, że obok było tyle pudełek QIV, że stojaki i tak były zbędne. Ale w żadnym wypadku nie narzekam, o nie, bo QIV i FIFA jako jedyne potrafiły się wypromować.


Piłka kopana na boisku do kosza? Czemu nie! FIFA Street. Tego mi właśnie brakowało, tego typu stoisk, gdzie można zagrać 1 na 1 i pójść w swoją stronę. Tylko FIFA Street i boks, no i Tekken, ale tylko boks podnosił adrenalinę. Szkoda, że nie wiem jaki tamta gra (boks) miała tytuł. Z resztą nieważne, to nie gry miały być główną atrakcją Manii Grania. Miałem sporo czasu na snucie teorii spiskowych, ale wszystko w swoim czasie...


Nowy Tomb Rider Legends, oczywiście bez informacji o tym w co właściwie się tu gra...


Żeby nie było, że ładnych pań nie było. Były, owszem, naliczyłem aż 5 hostess. Były zagubione i nie za bardzo wiedziały co się dookoła dzieje. Ja też miałbym dość. Musiały tak siedzieć dwa dni, a ja po godzinie widziałem już wszystko i miałem pełną dokumentację.


Brakowało krzeseł, brakowało wystawców sprzętu, brakowało dystrybutorów gier, brakowało projektorów, obsługi stanowisk, informacji o tym w co się przycina, ale reklam nie brakowało.


Szkiełko jednak czasami kłamie. Logo Logitecha tak fajnie nie wyglądało :(. Aparat uchwycił taką fazę wyświetlania na monitorze. Logitech dostarczył myszki, pady, klawiatury i słuchawki... wszystko, co graczowi niezbędne.


BenQ zorganizował monitory...


Nvidia tradycyjnie pojawiła się na imprezie dla graczy. Skromna impreza, skromny banner, proporcja musi zostać zachowana... ATI pojawiło się na koszulkach pracowników ProcComp, który dostarczył komputery do gier.


Intela było pełno, AMD brak... A gdzie gry, tam i Microsoft.


Znudzony tym wszystkim postanowiłem się wyładować, padło na Azerbejdżan ... Kiedy FragleS zagrywał się w najlepsze w bliżej nieokreśloną strzelankę, dokończyłem po kimś dogrywkę arcyciekawego meczu Liechtenstein vs Azerbejdżan...


FragleS mnie przyciął, odebrał aparat i robił foty... tu mecz Brazylia vs Anglia. Gierczenie w WC 2006, to najlepiej spożytkowane przeze mnie 40 minut podczas imprezy...


Ronaldinho... i 3:0. Dziękuję, pozamiatane, możemy już iść...

2/3
  Poprzednia strona  Następna strona
Nawigacja
mkk270     25-06-2006, 18:53
ten turniej to był turniej w czterech miejscach i sumowały się punkty :P
a w te warszwskie wygrali twardziele odporni na warunki atmosferyczne :D
Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany