![]() |
|
| Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o... | |
|
Menu
Gigabyte 3D Aurora 570 - krótka recenzja Foxconn P35A VI Zjazd OC & Moders Gdańsk 2007 Akcesoria Scythe Kama - część 1 Foxconn 8800GTS 320MB Test zestawów chłodzenia CPU - część 2 Test zestawów chłodzenia CPU - część 1 PTSC - wprowadzenie do testów NAELCEDKA czyli pimp my notebook! Pode.. OCZ DDR II 800 Special Ops Drewniana obudowa + serwer Następcy dyskietek - pendrive-y więcej |
Wentylatory dla moddera
Wentylatory dla modderaWstęp O wentylatorach pisałem już nieraz. Były to różne konstrukcje - począwszy
od bardzo cichych standardowych 80-tek, poprzez ciekawe modele z obudowami
aluminiowymi, a skończywszy na większych podświetlanych urządzeniach. Co testujemy Dzięki uprzejmości dwóch sklepów internetowych - Hipermax i Angela trafiły do mnie wentylatory przeznaczone raczej dla modderów do ich zmodyfikowanych obudów. Są to konstrukcje podświetlane, lub reagujące na światło UV. Łączna liczba 11 sztuk! Więc będzie co czytać, a przede wszystkim oglądać, poniżej spis wszystkich. Zaczniemy od wentylatorów UV Active od Revoltec'a i Akasa, a potem zajmiemy się całą resztą od Revoltec'a. Angela.pl:
Hipermax.pl:
Trochę się tego nazbierało, szczególnie wentylatorów od Revoltec'a - wybór spory i ciekawy, o czym za chwilę. Poniżej jeszcze zdjęcia zbiorowe i czas zacząć.
AKASA UV vs. Revoltec UV Zaraz jak tylko na rynku zaczęły pojawiać się pierwsze katody UV,
producenci różnorakiego sprzętu do modyfikacji załapali bakcyla i
przedstawiali swoje produkty świecące w UV. Były kabelki,
przejściówki, rozgałęźniki, specjalne flamastry (które notabene można
dostać w każdym sklepie z asortymentem biurowym), taśmy IDE, a w końcu i wentylatory. Do
dzisiaj większość firm zajmująca się produkcją zestawów chłodzących i
akcesoriów dla modderów posiada w swojej ofercie wiatraki reagujące w UV.
Zasada działania jest banalnie prosta - przy produkcji używa się specjalnego
tworzywa, które reaguje na promienie UV, a dzięki dodatkowemu zabarwieniu
uzyskujemy konkretny kolor świecenia. Najpopularniejsze i takie z jakimi miałem okazje do
tej pory się spotkać to pomarańcz, błękit i zielony. Brakuje trochę koloru
czerwonego, ale jego uzyskanie jest dość trudne (nawet katody czerwone świecą
raczej na różowo). Opakowania i zawartość - AKASA UV Urządzenia AKASy zostały zapakowane w przeźroczyste pudełka z tworzywa sztucznego, opatrzone nadrukami. Z tyłu oczywiście znajdziemy krótką specyfikację, a wewnątrz wentylator i kilka dodatków, o których poniżej. Niestety w środku zmieściły się tylko najważniejsze i najbardziej potrzebne do montażu akcesoria, czyli przejściówka z 3pin na wtyczkę molex oraz 4 śrubki. Zdjęcia poniżej. Co ciekawe wtyczki, przewody od zasilania i przejściówki odpowiadają kolorystycznie wentylatorowi i również świecą w UV - plusik dla producenta. Opakowania i zawartość - Revoltec UV W przypadku wentylatorów od Revoltec'a opakowanie to plastikowa pokrywka z tekturową zasuwką, na której z tyłu znalazły się nadruki ze specyfikacją techniczną w dwóch językach - niemieckim i angielskim. Jeżeli chodzi o zawartość opakowania, to w tym wypadku jest niestety... biednie. Prócz wentylatora w komplecie otrzymujemy tylko śrubki do montażu. Na szczęście nie będzie problemu z podpięciem urządzenia do zasilania z różnych gniazd, gdyż standardowo jest ono wyposażone we wtyczkę molex (rozgałęźnik), a dodatkowo osobno wyprowadzony został kabelek z wtyczką 3pin do pomiaru obrotów wentylatora - osobiście jednak nie preferuję takiego rozwiązania. W przeciwieństwie do AKASy wentylatory Revolteca posiadają na przewodach owijkę z materiału, co podnosi estetykę wykonania.
Specyfikacja techniczna - AKASA & Revoltec UV Może po wyglądzie trudno zauważyć różnice w obydwu typach wentylatorów, jednak takowe istnieją. Jedną z ważniejszych (w wypadku świecących wentylatorów UV) jest typ zastosowanego plastiku - w przypadku AKASA wykorzystano matowy, w przeciwieństwie do Revoltec'a - błyszczący. Na pierwszy rzut oka nie robi to większej różnicy, jednak dostrzec ją można podczas oświetlenia promieniami UV, będzie to widoczne na kolejnych zdjęciach. Poniżej znajdują się specyfikacje techniczne wentylatorów. AKASA:
Revoltec:
Jak widać, wentylatory zasadniczo są podobne, a drobne różnice w liczbach są tak niewielkie, że teoretycznie można by je pominąć, chociaż w wypadku wydajności (przepływ powietrza) różnicy rzędu 6 CFM pominąć już nie możemy. Jak wygląda to wszystko w praktyce- za chwilę. Wygląd, budowa - AKASA & Revoltec UV Jak wygląda wentylator chyba każdy wie (mam nadzieję...). Ot prosta konstrukcja składająca się z obudowy i "zawieszonego" na niej wirnika, oczywiście prócz tego przewody zasilające, silnik itp. Teoretycznie każdy wygląda tak samo, drobne jednak różnice można wychwycić przyglądając im się z bliska, co właśnie uczynimy. Myślę, że w większości wypadków zbędne będą komentarze, więc przedstawię tylko zdjęcia. Z lewej Revoltec, z prawej AKASA. Trochę wcześniej wspominałem o różnicach wynikających z zastosowania w wentylatorach różnego typu plastiku - na powyższych zdjęciach można już zobaczyć tego skutki. Wentylatory Akasy bardziej załamuje światło, natomiast Revolteci odbijają je i uwierzcie, że ciężko na nie spojrzeć kiedy są oświetlone - po prostu rażą po oczach. Chyba większa ilość zdjęć jest zbędna, główne różnice w wyglądzie widać.
Od siebie dodam jeszcze parę informacji. Mianowicie - zastosowanie owijki w
przypadku produktu Revolteca jakoś bardziej przypadło mi do gustu niż różnokolorowe,
świecące kabelki AKASy. Może ktoś powie, że jest to kwestia
przyzwyczajenia, ja
jednak uważam, że wygoda i praktyka też ma tu swoje znaczenie. Nie raz pewnie
sami narzekaliście na plątające się po całej obudowie różne kabelki.
Zastosowanie wtyczki typu molex u Revolteca jest kompletnie nie trafionym
według mnie pomysłem. Może i jest to praktyczne (bo gniazd 3pin może
zabraknąć) jednak nie wygląda najlepiej. Już lepszym posunięciem byłoby, na
wszelki wypadek, dołączenie przejściówki 3pin - molex, jak to uczyniła AKASA.
Zapomniałbym o jeszcze jednym minusie - niektóre płyty umożliwiają
sterowanie wentylatorami podpiętymi pod gniazda 3pin poprzez specjalne
oprogramowanie. Testy, praca, wrażenia - AKASA & Revoltec UV Obie konstrukcje, te od Revoltec'a jak i AKASY podczas pracy sprawowały się bardzo dobrze. Nie napotkałem na żadne problemy (a szkoda, bo lubię je rozwiązywać :-P). Jak zwykle dane dostarczone przez producenta trochę odbiegały od rzeczywistych, szczególnie jeśli chodzi o głośność jak i prędkość obrotową. Ten drugi parametr mogłem zmierzyć, niestety hałas oceniłem jedynie subiektywnie, po wnikliwych obserwacjach (przesłuchaniach?) organoleptycznych ("na ucho"). Poniżej zamieszczam wykresy z wynikami prędkości obrotowych (w obu przypadkach są to średnie, zaokrąglone wyniki z kilku testów kilku wentylatorów):
Jak widać Revoltec trochę się pomylił co do prędkości obrotowej swoich
urządzeń, wybaczymy mu to? Warto zwrócić uwagę na liczbę obrotów przy
napięciu 5V. Taka ilość (900-1000) powoduje, że wentylatory są prawie niesłyszalne,
niestety korzyścią dużo niższej wydajności. A jak już jesteśmy przy hałasie,
to niestety muszę skarcić wentylatory AKASY - przy maksymalnych obrotach są
bardzo głośne, a na pewno głośniejsze od Revoltec'ów! Na pierwszy ogień AKASA:
Czas na wentylatory Revoltec:
A teraz zdjęcia porównawcze:
Jak pewnie zauważyliście zasadnicze różnice wynikają z zastosowanego
przez producenta plastiku przy produkcji. Urządzenia AKASy świecą równomiernie
na całej powierzchni (w przybliżeniu), z kolei w przypadku Revoltec'a da się
zauważyć, że krawędzie, szczególnie łopatek wirnika, są jaśniejsze. Dwa
ostatnie zdjęcia przedstawiające wentylatory pod czas pracy dają nam dobry
obraz owych różnic. Revoltec UV LED Teoretycznie (a jak się zaraz przekonacie i praktycznie) wcale
nie musimy posiadać katody UV, aby cieszyć się wentylatorami świecącymi właśnie
w UV.
Opakowania i zawartość - Revoltec UV LED Opakowanie identyczne jak w przypadku wentylatorów UV active. Czyli plastikowa pokrywka z zasuwką z tektury. Z tyłu oczywiście nadruki ze specyfikacją techniczną w dwóch językach. Wewnątrz, prócz wentylatora, znajdziemy przejściówkę 3pin - molex oraz śrubki montażowe. Chciałbym się na chwilę zatrzymać właśnie przy przejściówce. Standardowe przelotki zawsze mnie irytowały. Były tylko dodatkowymi, zbędnymi (w większej części), przewodami, które plątały się po całej obudowie. Revoltec zaopatrzył swoje wentylatory w trochę inne przejściówki (zdjęcia powyżej) i muszę przyznać, że przypadły mi do gustu, a to przede wszystkim za sprawą ich wielkości. Specyfikacja techniczna - Revoltec UV LED Poniżej przedstawiam Wam specyfikację jaką podaje producent z tyłu opakowania.
Producent podaje, że wentylator powinien obracać się z prędkością 2600RPM, jednak jak się za chwilę przekonacie, są to błędne dane (już kolejne w przypadku Revoltec'a). Wygląd, budowa - Revoltec UV LED Modele UV LED od swoich braci - zwykłych UV active różnią się przede wszystkim zamontowanymi diodami LED UV, różnymi kolorami wirnika i obudowy oraz zastosowaniem przeźroczystej osłonki na przewody zasilające (UV LED posiadają wtyczkę 3pin). Do oświetlenia łopatek producent wykorzystał 3 diody, rozmieszczone mniej więcej symetrycznie na obudowie, co w zupełności wystarczy, aby mocno oświetlić wentylator, chociaż z drugiej strony zastosowanie 4 diod było by jeszcze lepszym posunięciem. Zasilanie do diod zostało doprowadzone przewodami umiejscowionymi w ramionach wentylatora (prawe zdjęcie poniżej). Dzięki temu nie mamy tutaj do czynienia z często spotykanym zabiegiem owijania obudowy specjalnym materiałem z przewodami zasilającymi dla diod. Nie byłbym sobą gdybym na coś nie narzekał. Otóż z tyłu na wirniku producent umieścił naklejkę ze swoim logo - po co? Naklejka zbędna, za to plus za przewody w przeźroczystej izolacji. Testy, praca, wrażenia - Revoltec UV LED Muszę przyznać, że jeżeli chodzi o wygląd podczas pracy to byłem pozytywnie zaskoczony. Wentylatory świecą bardzo mocno, a już na pewno lepiej niż zwykłe UV active oświetlane katodą UV. Bardzo dobrym posunięciem było zastosowanie różnego koloru w przypadku wirnika i obudowy, co daje jeszcze ciekawszy efekt. I to chyba koniec jeżeli chodzi o plusy... Poza wyglądem te wentylatory nie mają nic do zaoferowania. Są głośne i średnio wydajne. Poniżej wykres prezentujący prędkości obrotowe zmierzone (średnia kilku pomiarów z kilku modeli) i podawane przez producenta.
Jak już wcześniej wspominałem, zmierzone prędkości obrotowe znacznie różnią
się od tych podawanych przez producenta, aż o ponad 10%. Nie wiem czym
spowodowane są takie różnice. Wszystkie wentylatory podłączane były pod te
samo źródło zasilania i wykonywałem kilka odczytów (w BIOSie) po około 5
min. pracy wentylatora na pełnych obrotach.
Czas na zdjęcia bez wykorzystania katody ale za to zrobione podczas pracy wentylatorów.
Myślę, że zdjęcia mówią same za siebie. Wentylatory UV LED podczas pracy prezentują się wyśmienicie. Moim zdaniem wyglądają lepiej niż każde inne podświetlane zwykłymi diodami LED. Jeżeli miałbym porównać je do UV active, to pod uwagę wziąłbym raczej kwoty jakie musielibyśmy wydać. W przypadku wentylatorów świecących w UV potrzebna będzie nam katoda, co zwiększa koszty modyfikacji. A żeby było jeszcze lepiej, to z własnego doświadczenia proponowałbym, w przypadku obudów midi, zastosowanie dwóch katod. Już policzyliście? To teraz terapia wstrząsowa - cena jednego wentylatora UV LED oscyluje na poziomie 50-60 zł... Policzyliście? Więc decyzja należy do Was. Czas na kolejne modele wentylatorów, zajmiemy się teraz ciekawymi i cięzkimi konstrukcjami... Revoltec Metal Air Guard Blue & Neon Edition Pamiętacie może jak testowałem wentylatory Titan. Tak, te z aluminiową obudową. Nie spodobały mi się zbytnio, przede wszystkim ze względu na jakość wykonania łopatek wirnika i samą ich pracę. Nie bez powodu o nich wspomniałem, ponieważ następne które Wam przedstawię z założenia są identyczne. Również posiadają aluminiową obudowę, a dodatkowo zostały podświetlone diodami. Zasadniczą jednak różnicą między nimi jest cena i jakość wykonania. Ale o tym później. Jeszcze dla formalności, do testów otrzymałem dwa modele:
Revoltec Metal Air Guard Blue & Neon Edition - opakowanie i zawartość Znowu się powtórzę - plastikowa pokrywka z tekturową zasuwką, z tyłu specyfikacja techniczna. Wewnątrz znajdziemy oczywiście przejściówkę oraz śrubki montażowe (z szerszym gwintem, ze względu na aluminiową obudowę wentylatorów). I już w tym momencie muszę przyznać, że zamontowanie takiego wentylatora za pomocą śrubek (nawet tych wytrzymalszych) spowodowało u mnie odciski na dłoniach i ogólne zmęczenie... Chyba lepszym rozwiązaniem byłyby gumowe kołki do montażu. Specyfikacja techniczna - Revoltec Metal Air Guard Blue & Neon Edition Jak zwykle, Revoltec podaje z tyłu opakowania specyfikację swojego produktu, którą przytaczam poniżej. Oczywiście dołączam do niej kilka swoich danych (np. długość przewodu zasilającego).
Spójrzcie na prędkość obrotową oraz poziom hałasu. Szczególnie jeżeli chodzi o to drugie to byłem mile zaskoczony, że dane mniej więcej się sprawdziły! Wentylatory są bardzo ciche. Oczywiście kosztem dużo niższej wydajności (21,5CFM). Wygląd, budowa - Revoltec Metal Air Guard Blue & Neon Edition W przypadku Metal Air Guard producent zastosował aluminiową obudowę pomalowaną na czarno (bardzo elegancko), natomiast wirnik i ramiona to półprzeźroczysty plastik. Całość dopełniają 4 diody LED koloru niebieskiego umieszczone w narożnikach. Prawie bym zapomniał Wam wyjaśnić, że wersja Blue posiada łopatki z bezbarwnego plastiku, natomiast Neon Edition w kolorze zielonym. Jakość wykonania naprawdę stoi na wysokim poziomie i trudno by się do czegoś przyczepić. Pewne trudności sprawia tylko, jak już pisałem, montaż. Można by też narzekać na naklejki z logo Revoltec'a po obu stron wirnika, jednak jak komuś to będzie przeszkadzać, to nie powinien mieć kłopotu z ich usunięciem. Za to pochwalić producenta trzeba (już kolejny raz) za przewody w przeźroczystej izolacji i co ważne połączenie tych przewodów w jeden kabelek (zdjęcie poniżej). Testy, praca, wrażenia - Revoltec Metal Air Guard Blue & Neon Edition Metal Air Guard to bardzo ciekawa konstrukcja jeżeli chodzi o jej wygląd jak również i pracę. Jest przede wszystkim wyjątkowo cicha, rzekłbym, że z dotychczasowych wentylatorów przedstawionych w recenzji, ten produkt jest najcichszy. Cieszy również mała i funkcjonalna przejściówka 3pin na molex dołączona w zestawie (pisałem o niej przy modelach UV LED). Poniżej przedstawiam wykresy z danymi dot. prędkości obrotowych.
Kolejny raz dane podane przez producenta (Revoltec) trochę odbiegają od
rzeczywistości. Jednak tym razem producent zaznaczył, że tolerancja wynosi
10% (choć różnica wynosi odrobinę więcej). Cóż, nic na to nie poradzimy.
Przy 12V wentylatory są bardzo ciche i nie widzę potrzeby obniżania dla nich
napięcia, ponieważ już przy 7V zaczynają się dziwnie zachowywać (diody świecą
bardzo słabo, a wirnik ledwo się kręci), a 5V to już dla nich zbyt mało. Gdyby nie kilka wad, a przede wszystkim gdyby nie wysoka cena i trudności z
monatażem rzekłbym, że te wentylatory są świetne. Niestety za jakość
trzeba płacić, cena Metal Air Guard wynosi tyle samo co UV LED, czyli 55 zł.
Ale cicha praca, wysoki poziom wykonania i wygląd przemawiają na korzyść
produktu Revoltec'a. Opakowania i zawartość - Revoltec Color Changer (Kameleon) Już na wstępie warto wspomnieć, że nazwa Kameleon pojawiła się tylko w Polsce, a nazwa modelu to Color Changer. Dlaczego Kameleon? O tym za chwilkę, na razie zobaczmy co producent dostarcza nam w opakowaniu. W przeciwieństwie do dotychczasowych modeli, w przypadku Kameleona zawartość opakowania jest bogatsza. Wewnątrz znajdziemy:
Jak już się domyśliliście producent udostępnia nam płynną regulację. Niestety w specyfikacji nie informuje w jakim zakresie napięć i/lub obrotów. Specyfikacja techniczna - Revoltec Color Changer (Kameleon) Zaciekawiony informacjami o wentylatorze zajrzałem na niemiecką stronę Revoltec'a, gdzie znalazłem dane dotyczące dwóch modeli "Kameleona". Mianowicie o wersji zwykłej (nie posiadającej regulacji) oraz o takiej, która wpadła w moje ręce (z regulacją). Co ciekawe, z tyłu mojego opakowania znalazłem specyfikację tego pierwszego... czyżby ktoś źle zapakował produkt, a może nie zauważył, że istnieją dwie różniące się tym małym szczególikiem modele. A może Revoltec nie rozróżnia ich przy pakowaniu... Mniejsza o to, poniżej specyfikacja:
I już Wam zdradziłem dlaczego ten model nazwano "Kameleon". Wirnik został wykonany ze specjalnego plastiku reagującego na ciepło. I tak w normalnych temperaturach (do około 26*C) jest on granatowy, a wraz z jej wzrostem zmienia kolor na pomarańczowy, a w ostateczności na czerwony (przy około 33*C). Żadna filozofia, a efekt ciekawy, szczególnie dlatego, że wentylator posiada dodatkowo podświetlanie 4 diodami LED o kolorze niebieskim. Wygląd, budowa - Revoltec Color Changer (Kameleon) Ostatni z prezentowanych dzisiaj wentylatorów całkiem różni się od pozostałych. Wprawdzie jego specyfikacja techniczna jest podobna do jego braci, to jednak wygląda i działa całkiem inaczej. Główna różnica to zastosowany materiał - w przypadku wirnika jest to specjalne tworzywo zmieniające barwę pod wpływem temperatury, natomiast do obudowy użyto dość miękkiego, mieniącego się na różne kolory przeźroczystego plastiku. Wentylator posiada dwa przewody - jeden zakończony wtyczką 3 pin odpowiedzialny za dostarczenie zasilania, a drugi z zamontowanym potencjometrem, służącym do regulacji obrotów. Warto wspomnieć, że przy regulacji diody podświetlające świecą zawsze tak samo. Jeżeli chodzi o jakość wykonania, to stoi ona na dość wysokim poziomie. Trochę denerwował mnie miękki plastik obudowy, który trochę utrudnia montaż. Tzreba być przy tym ostrożnym, aby nie uszkodzić wentylatora. Do reszty nie mam zastrzeżeń (tylko po co znowu ta naklejka na wirniku?). Testy, praca, wrażenia - Revoltec Color Changer (Kameleon) Przyznam, że byłem i nadal jestem zadowolony z pracy Kameleona. Przy obrotach ustawionych na minimum jest wręcz niesłyszalny i nadal prezentuje się wyjątkowo. Zastosowanie specjalnego tworzywa zmieniającego barwę pod wpływem temp. może okazać się nie tylko ciekawym "bajerem" ale i pomocnym narzędziem (wystarczy spojrzeć i już wiadomo jaka mniej więcej temp. panuje wewnątrz naszego PC). Niestety przy maksymalnych obrotach (około 3500RPM) urządzenie jest bardzo głośne (jak każde inne z takimi obrotami). Poniżej wykresy.
W końcu dane podane przez producenta zgadzają się z tymi zmierzonymi. I od
razu wyjaśniam, żeby nikt potem nie pytał - wszystkie wentylatory były
podpinane pod to samo źródło zasilania (zasilacz sieciowy stabilizowany o dużej
mocy), więc nie ma takiej możliwości aby to z mojej strony było coś nie tak
:-). Wspomnę jeszcze tylko, że ten model jest droższy zaledwie o 3 zł od
swoich poprzedników (Metal Air Guard i UV LED). Podsumowanie Właśnie dobrnęliśmy do końca... Było ciężko ale mam nadzieję, że
ciekawie i wyczerpująco. Kto dotrwał i przeczytał wszystko - gratuluje.
Wracając do sprawy... Do niedawna, póki jeszcze modding u nas "raczkował"
(teraz już "chodzi", aczkolwiek jeszcze nie za dobrze), trudno było
o takie zabawki jak wentylatory świecące w UV, czy nawet podświetlane diodami
LED. Dzisiaj, jak widać, jest całkiem inaczej. Dzięki kilku firmom każdy
modder ma teraz dostęp do niezliczonych, ciekawie wyglądających, urządzeń,
które mógłby umieścić w swojej maszynie. Przed chwilą przedstawiłem Wam 5
różnych modeli wentylatorów od dwóch różnych producentów. Bogatszą ofertę
zaprezentowała firma Revoltec, ale mam nadzieję, że już niedługo przedstawię
Wam kilka ciekawych propozycji od AKASA. Podziękowania dla sklepów: Hipermax i Angela za wypożyczenie sprzętu do testów! 1/1
Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany |