![]() |
|
| Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o... | |
|
Menu
Gigabyte 3D Aurora 570 - krótka recenzja Foxconn P35A VI Zjazd OC & Moders Gdańsk 2007 Akcesoria Scythe Kama - część 1 Foxconn 8800GTS 320MB Test zestawów chłodzenia CPU - część 2 Test zestawów chłodzenia CPU - część 1 PTSC - wprowadzenie do testów NAELCEDKA czyli pimp my notebook! Pode.. OCZ DDR II 800 Special Ops Drewniana obudowa + serwer Następcy dyskietek - pendrive-y więcej |
Sound Blaster External
Sound Blaster ExternalWstęp Po przebrnięciu przez tak wiele różnej maści pamięci masowych postanowiłem dla odmiany przetestować coś innego. Z pomocą wyszedł mi jak zwykle sklep MadTech, dzięki któremu miałem okazję przyjrzenia się bliżej zewnętrznej karcie muzycznej Sound Blaster Live! External USB od firmy Creative. O karcie słów kilka
Jak sama nazwa wskazuje, jest to urządzenie zewnętrzne podłączane do komputera poprzez port USB. Ze względu na dosyć dobrze rozwinięty rynek kart muzycznych wyposażonych w złącze PCI raczej nie zagrzeje ona miejsca w zwykłym stacjonarnym PC-ecie. Jest to produkt przeznaczony dla urządzeń przenośnych, w których ze względu na miniaturyzacje jesteśmy skazani na dźwiękówki kiepskiej jakości - ten problem rozwiązywać ma właśnie ta niewielka przystawka. Pod maską kryje się stary, ale nadal bardzo dobrze oceniany układ muzyczny Sound Blaster Live!, który powinien zaspokoić gusta znacznej części melomanów. Wreszcie użytkownicy laptopów mogą uwolnić się od dwóch malutkich głośniczków i miernej jakości dźwięku. Jak na razie przedstawiam same superlatywy, ale istnieje też gorsza strona medalu – aby móc użytkować zewnętrzną kartę muzyczną potrzebujemy również zestawu głośników i w tym momencie z przenośnej jednostki otrzymujemy „zadokowany” komputer. Oczywiście wystarczy wyjąć wtyczkę z USB i już uwalniamy naszą maszynkę, ale jednocześnie tracimy dobry dźwięk, a noszenie cały czas ze sobą odpowiedniego sprzętu nie jest najlepszym rozwiązaniem. Samo złącze również ma ograniczoną przepustowość, co może odbić się negatywnie na jakości dźwięku. Wszystko zależy od tego, jak postrzegamy i użytkujemy naszego laptopa. Nie przedłużając już więcej zajmijmy się przedstawieniem produktu firmy Creative. Opakowanie i zawartość Sprzęt dotarł do mnie w ładnym blisterze. Prezentuje się całkiem nieźle, ale nie jestem pewien czy zapewni odpowiednią ochronę przy tego typu sprzęcie. Zdecydowanie wolę tradycyjne pudełka. Stylistyka bardzo przyjemna, pomarańczowo-niebieska, jak to w produktach Creativa. Na samym środku wyeksponowana karta muzyczna, tuż pod nią pudełko, natomiast z tyłu garść informacji na temat produktu. Opakowanie zostało wyprofilowane w kształt stojaczka, co znacznie ułatwia jego przechowywanie. Po brutalnym otwarciu (blister jest klejony termicznie) możemy przyjrzeć się bliżej bohaterowi testu. Jego górna powierzchnia oraz przedni i tylni panel zostały dodatkowo zabezpieczone przez grubą folię - tego się właśnie spodziewałem po tej marce. Pod spodem znajduję się pudełko, w którym schowano resztę wyposażenia. Znajdziemy tam: instrukcję obsługi, CD ze sterownikami, przewód połączeniowy USB oraz pilota. Instrukcja jest dosyć obszerna, napisana w wielu językach, w tym również po polsku. Zawiera wszystkie potrzebne informacje, jest dobrze ilustrowana i intuicyjna, a przy okazji duża. Czego więcej chcieć? No może lepszy byłby format książeczki. Pilot Niezwykle miłym dodatkiem jest pilot na podczerwień, dzięki któremu będziemy mogli sterować pracą karty nawet z daleka. Oprócz generowania dźwięków, oprogramowanie karty pozwala nam również: regulować natężenie dźwięku, kontrolować odtwarzacz jak i wyłączyć komputer. Pomimo niewielkich rozmiarów piloy jest dobrze wyprofilowany, dzięki czemu użytkuje się go bardzo wygodnie. Pilot jest też niezwykle cienki - na tyle, że nie zmieściłyby się zwykłe paluszki, dlatego zastosowano płaskie baterie podobne do zegarkowych. Można go podsumować jednym stwierdzeniem - małe, a cieszy. Karta dźwiękowa - wygląd Oczywiście małe rzeczy cieszą, ale to te duże mają nam sprawić prawdziwą przyjemność. Jeśli mowa o wyglądzie, to stwierdzenie się sprawdza. Wysoka jakość wykonania, jak w każdym produkcie Creativa, daje o sobie znać. Całość wykonano z dwukolorowego, matowego plastiku - góra w kolorze srebrnym natomiast dół w czerni. Doskonałe połączenie elementów - nie widać ani jednej szparki, natomiast zastosowany materiał wydaje się być stosunkowo mocny. Pomimo to urządzenie jest bardzo lekkie. Jego wymiary to 15x10x3cm (dł x szer x wys), czyli całkiem sporo, co dyskwalifikuje kartę jako sprzęt przenośny. Na górze znajdziemy wytłoczone logo Creative oraz dwa pokrętła odpowiadające za główna głośność oraz czułość mikrofonu. W lewym górnym rogu znajdziemy oznaczenie urządzenia - Sound Blaster USB. Spód natomiast bez rewelacji - czarny i jednolity z niewielką ilością informacji Na styku dwóch części znajdują się przeróżne gniazda, których jest bez liku. Przednią ściankę zaopatrzono w dwa gniazda mini-jack (mikrofonu i słuchawek) oraz wyjście optyczne SPDIF. Po prawej stronie znajduje się odbiornik podczerwieni wraz z dwiema diodami oznaczającymi tryb pracy oraz przyciskiem włączającym system CMMS. Na tylnej ściance znajduje się o wiele więcej gniazd, w tym 4 mini-jacki (3 do podłączenia zestawu 5.1 oraz 1 służący za linię wejścia), elektroniczne złącze SPDIF oraz DIN a na końcu port USB służący do komunikacji z komputerem. Naklejone stickery i konstrukcja uniemożliwiły mi dostanie się do środka, więc niestety nie mogę omówić wnętrza. Po tak bogatym repertuarze złącz domyślam się, że różni się ono od wersji na PCI. Praca i jakość dźwięku Po podłączeniu Sound Blastera do komputera od razu przejmuje on zadania karty dźwiękowej, sygnalizując to niebieską diodą. Podstawowe sterowniki Windows wystarczają, aby wydobyć z niej jakikolwiek dźwięk, jednak aby poznać pełnię jej możliwości, niezbędne jest odpowiednie oprogramowanie, którym zajmiemy się w następnym dziale. Urządzenie podczas pracy nieznacznie się grzeje, co jednak nie stanowi problemu. Ponieważ zostało ono zaprojektowane do pracy z laptopami, postanowiłem sprawdzić o ile zmniejszy się czas pracy na baterii po podłączeniu zewnętrznej karty. Test polegał na 20-minutowym odgrywaniu zapętlonego utworu na laptopie HP compaq nx9000 (raz za pomocą zintegrowanej karty, a następnym razem po podłączeniu Sound Blastera) przy zasilaniu z akumulatorów. Każdorazowo bateria została naładowana do poziomu 100%. Okazało się, że laptop po podłączeniu zewnętrznej karty dźwiękowej zużył o 5% więcej energii z baterii, niż w analogicznej sytuacji z wykorzystaniem wbudowanej karty, co przekłada się na ponad 5 minut normalnej pracy. Jak na laptop tej klasy to całkiem sporo. Poniżej zdjęcia urządzenia podczas pracy. Jakość dźwięku generowanego przed kartę Creative-a jest nieporównywalna do charczenia wytwarzanego przez zintegrowaną dźwiękówkę, dlatego postanowiłem postawić w szranki z prezentowaną kartą mojego wysłużonego Sound Blastera 5.1 (złącze PCI, model SB0220) wspieranego przez sterowniki KX. Nie jestem specjalistą w dziedzinie dźwięku, ale z nadzieją podłączyłem obydwa zestawy testowe do wzmacniacza wraz z kolumnami stereo i nasłuchiwałem różnic. Po przesłuchaniu sporej liczby utworów muszę przyznać, ze wersja na USB gra odrobinę lepiej, szczególnie przy słabych plikach MP3. Domyślam się, że jest to zasługa głównie nowego oprogramowania, polepszającego jakość dźwięku. W specjalnie spreparowanych próbkach testowych różnice zacierały się i ciężko jest mi ocenić, która karta jest lepsza, dlatego użyłem dodatkowo programu Right Mark Audio Analyzer, który syntetycznie przetestował jakość dźwięku. Miałem spory problem z oprogramowaniem do zewnętrznej karty dźwiękowej, ponieważ kilka funkcji „polepszających jakość” uniemożliwiało wiarygodny pomiar - dopiero po ich wyłączeniu mogłem dokończyć testy. Poniżej tabelka z wynikami. Testy porównawcze: SB External USB vs AC97 (48KHz 24bit) SB External USB vs SB Live! 5.1 (192KHz 32bit) Szczegółowe wyniki SB External USB (192KHz 32bit) Software O ile pamiętam od zawsze oprogramowanie było mocną stroną firmy Creative. Tak jest i tym razem. Prosta instalacja, intuicyjne i bardzo przydatne programy, a jedynym minusem jest brak języka polskiego. Po zakończeniu instalacji mamy dostęp do mnogości funkcji konfiguracyjnych. Od efektów 3D, poprzez equalizery, na specjalnych filtrach kończąc. Możemy przygotować dany utwór do karaoke, choć nie zawsze się to sprawdza. Za jakość dźwięku odpowiadają przeróżne filtry, takie jak choćby wspomniany CMMS. Jest to nowość w serii Live - odpowiada on za konwersję źródła stereo na 5.1. Niestety nie miałem możliwości odsłuchać efektów, ponieważ nie posiadam odpowiednich głośników.
Oprócz sterowników mamy również sporą dawkę bardzo dobrych programów marki Creative, takich jak Audio Converter, Smart Recorder czy WaveStudio. Ich główną zaletą jest prostota obsługi połączona z całkiem sporymi możliwościami. Dzięki przyjemnemu programikowi Media Source, tworzącemu mały, chowany panel na górze ekranu, mamy cały czas dostęp do najważniejszych funkcji karty dźwiękowej oraz przydatnych programów.
Poza programami użytkowymi producent dodał od siebie także dwa odtwarzacze plików multimedialnych. Pierwszym jest malutki Player, posiadający podstawowe funkcje odgrywania plików połączone z mnogością funkcji konfiguracyjnych efektów specjalnych. Poza nim mamy jeszcze program-kombajn do katalogowania muzyki o nazwie Organizer. Za jego pomocą możemy trzymać w ryzach nawet sporą kolekcje muzyki.
Podsumowanie Jest to kolejny dodatek do laptopa, który nie każdy musi posiadać. Nie każdy musi ją posiadać, a co ważniejsze nie każdy będzie jej odpowiednio używał. Decyzja o kupnie takiego sprzętu musi być przemyślana - czy na pewno to jest dobry wybór dla Ciebie? Sound Blaster Live! External jest naprawdę ciekawą ofertą, ponieważ uzupełnia lukę w rynku pomiędzy drogimi kartami muzycznymi do laptopów na PCMCIA, a zintegrowanymi układami, chociaż sama do najtańszych nie należy. Panuje ostatnio tendencja do wyposażania laptopów, we wszystko co posiadają stacjonarne komputery - szybkie procesory, duża ilość pamięci, wydajne karty graficzne . Moim zdaniem testowana karta jest przykładem właśnie takiej tendencji wśród kart dźwiękowych - nie jest to sprzęt dla melomanów, prędzej można to potraktować jako "dopałę" zintegrowanej dźwiękówki w laptopie. Mój wybór? Chyba podziękuję. Zalety
Wady
Cena: ~180 PLN Ocena: 7/10 miałłem
Legwan Paker14 04-02-2007, 22:13 Ja mam zaintergrowana w moim domowym komputerze wiec chyba sabie ja zakupie lukasz166 04-02-2007, 22:35 Jakość zdjęć: pierwsza klasa, a i arcik całkiem udany :) Floyt 05-02-2007, 00:14 "O ile pamiętam od zawsze oprogramowanie było mocną stroną firmy Creative." tak... zbyteczne programy zajmujace kilkaset MB (czesc nich wgrywajaca sie na sile), miliony wpisow w autostarcie, i niedopracowane sterowniki... pozatym cena... _OskaR 05-02-2007, 12:26 Miałem ją jakiś czas- w sumie największe plusy to pilot i brak wpływu na temperaturę laptopa. Odnośnie wad- brakuje wzmianki o tym, że karta obsługuje EAX 3.0 tylko programowo, a do tego (USB) dość znacznie obciąża CPU. Jak ktoś chce mieć dobrą dźwiękówkę, to polecam A2ZS PCMCIA, ew. X-Fi, jeśli ktoś ma kasę na przejściówki. Ti 01-05-2007, 00:03 Mam tą kartę przy swoim laptopie, ogólnie mówiąc spisuje się nieźle. Jakoś specjalnie obciążenia CPU nie odczuwam, dodatkowe zużycie energii też problemem nie jest (z karty korzysta się raczej w domu, kiedy laptop jest podpięty do sieci). Faktycznie wadą jest tylko brak sprzętowego EAX-a (tylko programowy). Dość dobrze współpracują z moimi Geniusami HT 5.1, których reckę pisałem tutaj ze 2 lata temu ;) Aha - mam ją od paru miesięcy, ale nadal nie wiem jak uruchomić tego zakichanego pilota. Jakieś sugestie? :D Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany |