Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o...
Login: Hasło:
Menu
Obudowy Antec SLK3700-BQE i Sonata II

Obudowy Antec SLK3700-BQE i Sonata II

Antec Sonata II z zewnątrz, tunel powietrzny

Sonata II - z zewnątrz

Drugi model z prezentowanych dzisiaj obudów - Antec Sonata II, zapakowany został w niemalże identycznej wielkości karton, w którym dodatkowo znajdziemy instrukcję obsługi oraz kartonik z niezbędnymi akcesoriami montażowymi, kluczykami i plastikowym logo producenta (do przyklejenia na panelu przednim).
Już jakiś czas temu, mniej więcej przez kilka tygodni, miałem okazję używać pierwszą wersję Sonaty. Po tamtej "przygodzie" mam same dobre wspomnienia, zobaczmy zatem co producent zmienił i ulepszył w drugim wydaniu.

Antec Sonata II
Pierwsza Sonata miała na lewym boku wycięte logo, tym razem jego brak.

Sonata II to także przedstawiciel kategorii obudów typu Midi Tower wyposażonych w drzwiczki zasłaniające napędy. W przeciwieństwie do SLK, w tym modelu zastosowano znacznie lepszy mechanizm podwójnych zawiasów (drzwiczki można obrócić o większy kąt, a także łatwo je zdemontować). Ponadto, zostały one wyposażone w zamek na kluczyk (a raczej plastikową zasuwkę - zdjęcie poniżej).

 

Na plastikowych drzwiczkach prócz zamka i miejsca na logo znajdziemy także dwa otwory dla umieszczonych pod nimi diod LED (zielona informująca o zasilaniu i pomarańczowa o pracy dysku twardego). Natomiast poniżej specjalny panel z gniazdami rozszerzeń (2x USB, FireWire oraz Audio wej/wyj) ukryty za elegancką, odsuwaną, srebrną klapką. Dodatkowo, po jej bokach znalazły się dwie niebieskie superjasne diody LED, które możemy podłączyć do zasilacza (zasilanie przez przelotkę typu Molex). Szczerze mówiąc, to uważam je raczej za zbędny i czasem przeszkadzający (np. w nocy) dodatek, ale co kto lubi! Za drzwiczkami standard - dwa srebrne przyciski (power i reset) oraz zatoki na napędy zewnętrzne (3x 5,25" i wysuwana kieszeń na 2x 3,5").


Gniazda rozszerzeń schowane pod elegancką klapką.

Wszystkie zewnętrzne blachy modelu Sonata II zostały pokryte wysokiej jakości błyszczącym, czarnym lakierem. Dzięki temu obudowa prezentuje się naprawdę elegancko i niepowtarzalnie! Jednak pociąga to za sobą także negatywne skutki - powierzchnie szybko się brudzą (zbierają kurz, zostają na niej bardzo widoczne tłuste odciski palców, itp.) i dlatego często trzeba je przecierać jeżeli chcemy zachować "blask". Poniżej zdjęcie górnej pokrywy.

Przedni panel nie został przystosowany do szybkiego demontażu ale jeżeli tylko chcemy, to możemy to uczynić. Trzeba się tylko przy tym sporo napracować, sięgając do plastikowych zaczepów za kieszenie z zatokami dla urządzeń. A pod spodem nic ciekawego, poza specjalnym (niemalże identycznym jak w SLK) filtrem powietrza zbierającym kurz i inne zanieczyszczenia, który z łatwością możemy wysunąć od spodu (np. w celu jego przemycia). Jeżeli zajdzie taka potrzeba, możemy też odkręcić przedni, plastikowy panel osłaniający wlot powietrza (4 wkręty). Przejdźmy teraz do tylnej części obudowy.

Z tyłu Sonata II wygląda podobnie jak opisywany poprzednik. Znajdziemy tam 7 śledzi, panel dla gniazd umieszczonych na płycie głównej, kratkę wentylacyjną dla wentylatora o średnicy 120 mm, miejsce na zasilacz (tutaj również proszę o ostrożność ze względu na ostre krawędzie). Z różnic zauważycie dodatkową kratkę na dole, z prawej strony. Zdradzę już teraz, że przeznaczono ją dla specjalnego tunelu powietrznego umieszczonego wewnątrz obudowy (o którym już za chwilę). Poza tym zwróćcie także uwagę na łączenia boku oraz górnej i dolnej blachy do stelaża... wszystko zostało na trwałe połączone nitami.
Już najwyższy czas aby zajrzeć do wnętrza obudowy!

Bok Sonaty II wyposażono w mechanizm do szybkiego otwierania i zamykania obudowy, dodatkowo wyposażony w zamek (ten sam co w drzwiczkach). A wewnątrz? Niespodzianka!

Sonata II - tunel powietrzny

Wspomnianą niespodzianką jest rzucający się w oczy tuż po otwarciu obudowy duży, plastikowy tunel powietrzny, który według producenta ma poprawiać wentylację i chłodzenie najszybszych procesorów i kart graficznych... Zatem przyjrzyjmy mu się dokładniej!

Cały tunel skonstruowany jest z kilku plastikowych (dobrej jakości, grube ścianki, wszystko idealnie spasowane) modułów, które możemy wyciągać, odkręcać i zmieniać ich położenie, a wszystko to po to, aby dostosować urządzenie do indywidualnych potrzeb. Możemy rozróżnić dwie części tunelu - małą plastikową część łączącą główne elementy z kartką wentylacyjną z tyłu obudowy (zdjęcie powyżej z prawej strony) oraz główną część (zdjęcie powyżej z lewej strony). Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie żeby całkowicie zdemontować konstrukcję, obudowa będzie wtedy wyglądać tak jak na poniższym zdjęciu:


Sonata II bez tunelu powietrznego.

Tunel w obudowie montujemy przy pomocy specjalnych "szybkośrubek", przykręcając go w 3 miejscach (do mniejszej części łączącej z kratką wentylacyjną, do podłogi oraz do górnej listwy wzmacniającej - wszystko zostało zaznaczone na poniższym zdjęciu).


Śrubki montażowe do mocowania tunelu w obudowie.

Jak już wspomniałem, producent udostępnił szereg możliwości dostosowania tunelu do własnych potrzeb. Możemy go przede wszystkim w całości przesuwać w lewo lub prawo (6 skoków, maksymalne wysunięcie w prawo o 3 cm - zdjęcia poniżej).


W lewo albo w prawo.


Tunel w częściach.

Przyjrzyjmy się teraz głównej części tunelu z bliska. Tutaj też możemy regulować, tym razem dwie rzeczy - wysokość wlotu powietrza nad procesorem (6 skoków, maksymalnie około 2 cm w dół) oraz wysunięcie tej części w stronę płyty głównej (3 kroki, około 2 cm maksymalnie w głąb). Ponadto możemy w nim zainstalować wentylator o średnicy 92 mm zwiększający wydajność chłodzenia... ale to nadal nie wszystko! Jeżeli posiadamy szybką i bardzo nagrzewającą się kartę graficzną, to również i jej możemy zapewnić dopływ chłodnego powietrza spoza obudowy. Wystarczy usunąć zaślepkę zasłaniającą umieszczony na wysokości około 9 cm drugi wlot powietrza (mierzone od podłogi do krawędzi mniejszego otworu), w którym również możemy zamontować wentylator, tym razem o średnicy 80 mm. Poniższe zdjęcia sekwencyjne powinny Wam wszystko wyjaśnić.


W górę i w dół...


Wysuwamy i wsuwamy...


Z wentylatorem lub bez!


Z otwartym lub zamkniętym wlotem na wysokości karty graficznej...


... ewentualnie z dodatkowym wentylatorem o średnicy 80 mm.

Niestety ze względów czasowych nie miałem możliwości sprawdzenia skuteczności tunelu w Sonata II. Jednak jeśli tylko czas pozwoli, to w przyszłości wrócimy do tego tematu. Natomiast z moich obserwacji wynikają dwa wnioski. Przede wszystkim fakt, że podczas korzystania z tego rozwiązania będziemy zmuszeni do zastosowania niewielkich rozmiarów chłodzenia dla procesora (przy maksymalnie wsuniętym rękawie odległość do laminatu wynosi około 10 cm). Poza tym, umiejscowienie wlotu powietrza do tunelu tuż pod kratką wentylacyjną od wentylatora wyciągającego ciepłe powietrze raczej nie jest dobrym rozwiązaniem (niepotrzebnie tworzymy zamknięty obieg powietrza, może lepiej by było umieścić ją w podłodze i zastosować dodatkowy filtr). Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie żeby odwrócić ciąg powietrza w tunelu (zamiast zasysać powietrze z zewnątrz możemy je w ten sposób usuwać).

3/4
  Poprzednia strona  Następna strona
Nawigacja
adamm     29-05-2006, 21:04
Szczerze to bardziej mi sie mój Chieftec Dragon podoba ;)
brutal1ty     30-05-2006, 08:35
SLK jest ok bo nie widzę się przy co tygodniowym lataniu z pastą polerską i kątówką :P
Grzeho     14-06-2006, 21:58
Szczerze to ja zostaje przy soprano family :P
kosz     14-09-2006, 20:05
Przesiadłem sie z Chieftec bigtower Matrix na Sonata II i ... dzwięk słyszany z odległości 30 cm wcale nie zmalał,czego najbardziej oczekiwałem :P a co przy zmniejszonej ilości wiatraków ( z 3 x 80mm na 1x 120mm ) jest dla mnie nie miłym zaskoczeniem. Może to CoolJag z CPU tak hałasuje ale to jeszcze sprawdze.
Kolejna rzecz to tunel.Nie stety panowie z Antec reklamujac sie ciszą zupełnie zapomnieli o pasywnych chłodzeniach grafiki.Posiadam GF6600GT (N66T128VP) z fabrycznym silent-pipe i niestety po obsadzeniu standardowego wiatraka 80mm w tunelu skierowanego na grafikę jego montaz jest nie możliwy. Wiatrak dotyka rur,uniemozliwiajac montarz :P Pomysłem było zamontowanie wiatraka od wewnątrz w tunelu co sie udało,jednak ilość miejsca na zasysane powietrze zostaje znikoma.
Myślalem też że brak miejsca montarzowego na wiatrak z przodu bedzie minusem i pewnie dla nie których jest jednak smigło zamontowane z tyłu wytwarza tak duzy ciag ze powietrze z przodu obudowy jest wyczuwanie zasysane.
To tyle z 1 dnia :D popracuje nad konfoguracją wiatraków i dopisze co nie co :)
Pozdrawiam
kosz     20-09-2006, 23:38
...więc dopisuje co nie co :)
Po załamaniu nerwowym ;) związanym z zakupem Sonaty II powoli dochodzę do siebie, oczywiście pudło było juz spakowane gotowe do odesłania :D pozdro dla ekipy cooling.pl mimo wszystko byli naprawdę mili :) i pomocni.
Postanowiłem dać jej drugą szanse i... NIERZAŁUJE!!!
Powodem hałasu był zużyty wiatrak 70mm :P z zestawu CoolJag, metodami domowymi zamontowałem przejściówkę 60/80 co zaowocowało błogą ciszą :) oczywiście sama przejściówka nie chłodzi ale do niej dokręciłem zwykłego ArtcticCooling z termometrem (1000-2500 RPM) wcześniej użytego do chłodzenia bigtowera.
Jeśli chodzi o chłodzenie samej budy to znalazłem (nie sam :) ) miejsce montażowe na wiatrak 120mm za dyskami ale przed mobo-na wysokości grafiki co przy tunelu nadającym się tylko do demontażu było dla mnie zbawiennym rozwiązaniem .Wiatrak wyciąga ciepłe powietrze z dysków i jednocześnie dmucha na pasywną grafikę.
Temperatura w spoczynku to 30C przy P4 2,4@3,3 i +\- 65C na grafice do tego cisza jakiej spodziewałem się od samego początku, dodam że komp stoi na wyciągniecie reki.
Jeszcze trochę o dyskach ,mimo seryjnych gumowych podkładek to właśnie one są teraz najbardziej słyszalne :)
Myślałem też o znalezieniu sensownego zastosowania dla tunelu, kolejny wydmuch powietrza raczej zbędny, wtłaczanie powietrza owszem ale świeżego, najlepiej gdzieś zza okna :D
Poszukam wiatraka 90mm i opiszę efekty różnych ustawień.
pozdro

Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany