Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o...
Login: Hasło:
Menu
Projekt Z1 - wznowienie

Projekt Z1 - wznowienie

Wstęp

Gdy kilkanaście miesięcy temu umieściłem w Internecie, na łamach Dzikie.NET, zdjęcia mojego komputera (Galeria) byłem pewny, że projekt Z1 jest zakończony, że zrobiłem to najlepiej jak potrafiłem i już nic nie można poprawić, a forma została zamknięta. W takim momencie moder zaczyna szukać nowego obiektu, którym mógłby się zająć. Ja z braku funduszy na nową obudowę zmodyfikowałem paprotkę... Wychodzenie poza kanon jest dla mnie interesujące, jednak niektórzy nie potrafią tego zrozumieć i docenić. Czas wrócić do korzeni moddingu komputerowego i zająć się na powrót moim komputerem. Wiele rzeczy można zmienić i ulepszyć... Progres to podstawa warunkująca rozwój.
Na zakończenie wstępu ustalmy coś jeszcze - ten artykuł nie jest poradnikiem moddingu krok po kroku. Jest to raczej zbiór idei i obrazów, które mam nadzieję, zainspirują Cię do zbudowania czegoś jeszcze lepszego i ciekawszego, co wzbogaci naszą Dziką galerię.

Chłodzenie wodne

Mój system chłodzenia wodnego składa się z następujących podzespołów:


Miedziany blok chłodzący procesor oraz dwa wentylatory na chłodnicy.


Nagrzewnica z Kadeta w roli chłodnicy.


Stary rezerwuar.

Czas na zmiany

Prace nad modyfikacją zbiegły się z tym, że dostałem się na studia. Wiązało się to z małą przeprowadzką - chcąc zabrać ze sobą komputer musiałem zadbać o to by był bardziej poręczny i mobilny. Po pierwsze postanowiłem zająć się listwą automatycznie włączającą pompkę.


Listwa zasilająca z przekaźnikiem, włączająca pompkę przy stracie komputera.

Druga, zminiaturyzowana wersja. Przełącznik dźwigienkowy służy do ręcznego sterowania pompką.


Schemat układu automatycznie załączającego pompkę.

Nowy rezerwuar

Po drugie uznałem, że muszę coś zrobić ze starym pojemnikiem na wodę. Był on dosyć duży, a do tego nie był na stałe przymocowany do komputera (wisiał na takim jakby haku) i wystawał poniżej poziomu biurka. Przez to komputer był mało mobilny. Kupiłem nowy, mniejszy pojemnik z zamiarem przykręcenia go do obudowy.


Litrowy pojemnik kupiony w hipermarkecie - będzie pełnił rolę rezerwuaru.

Sterownik oświetlenia

Dodatkowo wpadłem na pomysł aby w jakiś ciekawy sposób podświetlić rezerwuar. W tym celu zbudowałem prosty sterownik diod LED. Dioda czerwona świeci się stale, nadając kontrast, natomiast diody niebieskie świecą sekwencyjnie (najpierw pierwsza, potem druga itd.).
Układ U1 to generator przebiegu prostokątnego o częstotliwości kilkunastu herców. Częstotliwość można regulować za pomocą potencjometru montażowego PR1. Impulsy z wyjścia Q są podawane na wejście licznika typu "1 z 10". Na kolejnych wyjściach (począwszy od Q0) pojawiają się wysokie stany logiczne w takt sygnału zegarowego. Powoduje to włączanie kolejnych diod. Układ U3 pełni rolę buforu zwiększającego wydajność prądową wyjść (dioda hiperjasna może pobierać nawet do 20mA prądu). Kondensatory C1 i C2 filtrują napięcie zasilające.

Układ zmontowałem na płytce uniwersalnej. Nie opisuje poszczególnych kroków budowy tego sterownika, ponieważ nie jest to celem tego artykułu. Nawet osoby początkujące w elektronice powinny sobie bez problemu poradzić z montażem takiego układu.


Schemat sterownika oświetlenia.

Schematy wyprowadzeń poszczególnych układów scalonych:


Diody LED zostały przyklejone na stałe. Dioda czerwona znajduje się w centrum.


Zmontowana elektronika. Obudowa jest zrobiona z opakowania po leku.

Montaż

W jednym z otworów wkleiłem gwint z plastikowej butelki. Dzięki temu po odkręceniu korka w każdej chwili będzie można dolać wody do układu chłodzenia.


Wszystko na swoim miejscu...


...można przejść do pomalowania pokrywy pojemnika na czarno.


Pojemnik zostanie przykręcony do obudowy za pośrednictwem dwóch solidnych kątowników.

Pojemnik należało zabezpieczyć przed możliwymi wyciekami. Wszystkie otwory (w tym cztery śruby mocujące) zostały zaklejone dwuskładnikowym klejem Distal.


Rezerwuar po przykręceniu.

Zdjęcia poniżej pokazują system zmontowany i gotowy do użycia.

Kontroler

Urządzenie to nosi oznaczenie kodowe A2SC. Pod tą nazwą kryje się czterokanałowy, automatyczny sterownik wentylatorów, programowany za pomocą komputera. Jest to jedna z kolejnych beta-wersji tego urządzenia. Na dzień dzisiejszy zawiesiłem wszelkie prace z nim związane...

A2SC

Okno

Okno zostało wycięte za pomocą wyrzynarki. Uszczelkę zrobiłem z rozciętego kabla o średnicy ok. 4mm. Wraz z uszczelką poprowadzony jest świecący przewód El-wire.


Dioda LED, superjasna, podświetla półokrągłą formę z plexi.

Podlutowanie przeciętego przewodu El-wire nie jest wcale takie proste... Pomyślmy o tym zanim zaczniemy go skracać :).

Okno z plexi jest przykręcone kilkoma śrubami M4. Śruby są przyklejone do metalowej blachy klejem Distal. Nie jest to jednak rozwiązanie idealne - jak wykazała próba czasu, śruba potrafi się oderwać gdy niezbyt ostrożnie obchodzimy się z boczą ścianką obudowy. Problem rozwiązałem poprzez użycie znacznej ilości kleju... Okno jest teraz solidnie przymocowane. Straciłem jednak możliwość jego zdemontowania.

Malowanie obudowy


Pierwsza wersja obudowy oraz pierwsze próby w dziedzinie malowania :).


Przecinające się linie na górze obudowy postanowiłem zrobić całkiem od nowa.

Malowanie wyszło bardzo dobrze, ale co z tego skoro szybko przestało mi to wystarczać i zapragnąłem płomieni?

Wyklejanie wzoru to bardzo pracochłonne zajęcie. Sposób podpatrzyłem na jednym z programów na Discovery, w którym tak malowano bak motocykla. Taśmę maskującą (do kupienia w każdym hipermarkecie) tniemy na wąskie paski szerokości ok. 4mm. Byłoby znacznie wygodniej gdyby taką wąską taśmę udało się kupić (niestety nigdzie takiej nie znalazłem). Następnie paskami wyklejamy wzór. Na koniec należy wypełnić pozostałą powierzchnię, która nie będzie malowana.


W taki sposób należy przyklejać taśmę.


Płomienie na bokach musiałem dopasować do wzoru na górnej części obudowy.


Boki obudowy gotowe do malowania.

Czas zabrać się za malowanie. Na zdjęciu poniżej widzimy puszki czarnego lakieru oraz chromu. Są to podstawowe kolory jakie wykorzystałem do malowania obudowy. Obok leży maska przeciwpyłowa. Jest to może słabe zabezpieczenie, ale zawsze uchroni nas, chociaż w niewielkim stopniu, przed wdychaniem oparów farby.

Jest kilka podstawowych zasad, których należy przestrzegać podczas malowania.

  • Pomieszczenie, w którym będziemy malować (np. garaż lub piwnica) powinno być dobrze wentylowane. Miejsce pracy należy obłożyć gazetami lub folią.
  • Malowana powierzchnia powinna być odtłuszczona i gładka. Do wygładzenia powierzchni najlepiej użyć papieru ściernego o różnej ziarnistości. Do odtłuszczenia można skorzystać z płynu do zmywania naczyń (np. Ludwik).
  • Przed malowaniem puszkę farby należy wstrząsnąć. Zawsze nakładamy kilka cienkich warstw (ja daję 2-3). Wylot dyszy powinien znajdować się w odległości ok. 25 cm i pod niewielkim kątem w stosunku do malowanej powierzchni. Ważne jest by farbę nakładać równomiernie.
  • Malowanie rozpoczynamy od nałożenia pierwszej warstwy podkładu, a po 10 minutach kolejnej. Po kilkunastu minutach nakładamy warstwę koloru. Zwykle nakładam (w przerwach 10 minutowych) trzy warstwy lakieru. Po 20 minutach od nałożenia ostatniej warstwy należy użyć lakieru bezbarwnego. Każdy kolor metaliczny trzeba zabezpieczyć lakierem bezbarwnym! Ale nie ma co przesadzać - dwie cienkie warstwy w zupełności wystarczą (zbyt dużo lakieru bezbarwnego może popsuć efekt). Grubość warstwy "regulujemy" poprzez szybkość przemieszczania dyszy (im wolniej to robimy tym więcej lakieru osiądzie na danej powierzchni...).

Ja zawsze maluję na strychu - co z tego wynika? W powietrzu unosi się bardzo dużo kurzu i różnych pyłków, które opadają na malowaną powierzchnię, co po wyschnięciu farby bardzo psuje efekt końcowy. Dlatego też zawsze przykrywam malowane elementy niewielkimi (dopasowanymi do wymiaru elementów) kartonowymi pudełkami - rozwiązanie proste i skuteczne.
Po malowaniu przedmioty powinny schnąc około 24 godziny. Ale i tak należy uważać przy montowaniu świeżo pomalowanych elementów, ponieważ farba jest jeszcze miękka, łatwo można uszkodzić malowaną powierzchnię!

Powierzchnie zostały już pomalowane na czarno. Kolejny etap to nałożenie cieni w kolorze chromu.

Cieniowanie polega na delikatnym nanoszeniu chromu (z większego dystansu). Dzięki temu tylko końcówki płomieni są w całości pomalowane, a dalej płomień przechodzi już w kolor czarny.

W tym wypadku trochę przesadziłem z chromem - musiałem to poprawić czarnym lakierem.

Czas pozbyć się taśmy maskującej i sprawdzić efekty swojej pracy :).

A rezultat jest całkiem zadowalający - przynajmniej jak na początek :). Teraz należy zabezpieczyć powierzchnię lakierem bezbarwnym.

Powyższe zdjęcia pokazują drobne defekty. W pierwszym przypadku farba podeszła pod taśmę maskująca. Na drugim zdjęciu: zbyt szybkie odklejanie taśmy poszarpało brzeg płomienia.

Boki obudowy schną w kartonowym pudełku już po zabezpieczeniu lakierem bezbarwnym. Boki lakierowałem w całości, w raz z uszczelką i przewodem El-Wire (ich demontaż byłby dosyć kłopotliwy). Uszczelka dzięki temu nabrała ładnego blasku.

Animator

Animator jest to wyświetlacz na matrycy LED sterowany poprzez port szeregowy. Zbudowałem to urządzenie, ponieważ nie było mnie stać na wymarzony wyświetlacz graficzny LCD. Jak to mówią - potrzeba matką wynalazków :). Układ może wyświetlać przewijany tekst (jak np. na dworcach czy w autobusach), lub proste animacje (np. sinusoidę). Oprogramowanie (dosyć prymitywne...) stworzyłem w Delphi. Artykuł na temat tego projektu znajdziesz pod tym adresem.

Karta graficzna

Kiedyś wpadłem na pomysł, aby zabudować kartę graficzną. Akurat miałem spory kawałek blachy - odpad po cięciu okna w obudowie. Po odpowiednim docięciu i zagięciu pasowała idealnie.


Pierwsza wersja modyfikacji karty.

Później jednak postanowiłem dać radiatory na kości pamięci, co wymagało wycięcia dwóch prostokątnych otworów. Przy okazji usunąłem starą farbę i pomalowałem blachę na nowo.


Najpierw cięcie, później czyszczenie powierzchni papierem ściernym.


Pianka przyklejona od spodu chroni kartę graficzną przed zwarciem elektrycznym. Po prawej efekt końcowy.

Zabudowa płyty głównej

Karta graficzna była dopiero początkiem. Postanowiłem obudować także elementy płyty głównej. Należało z czegoś wykonać panele osłon. Nie miałem stosownej blachy dlatego... wyciągnąłem z biurka kawałek tektury i nożyczki :). Najpierw narysowałem ołówkiem potrzebne elementy, a po wycięciu i dopasowaniu, pomalowałem je szarą farbą w spray-u.


Tektura - materiał łatwy i przyjazny w obróbce.


Elementy już po pomalowaniu...


...i zamontowaniu na miejscu.

Na czas targów we Wrocławiu, napis "Dzikie.NET" musiał zostać usunięty - wymóg regulaminu :(.

Napędy

Niejednokrotnie widziałem zmodyfikowaną obudowę, w którą właściciel włożył bardzo dużo pracy. Efekt końcowy był jednak nienajlepszy, ponieważ napędy CD nie zostały pomalowane, co jest poważnym błędem. Jeśli boisz się o utratę gwarancji, zawsze możesz spróbować jakoś zabudować napęd lub nawet go ukryć. Też miałem kiedyś taki problem:


W mojej poprzedniej modyfikacji oryginalny przód nagrywarki Samsunga (na górze) został zastąpiony panelem ze starego napędu CD.

Wszystkie napędy już wcześniej zostały pomalowane na kolor szary (miałem szczęście że udało mi się kupić farbę w spray-u o identycznym kolorze jak przód obudowy komputera). Teraz tylko dodałem charakterystyczne czarne paski.


Napędy CD-ROM i stacja dyskietek pomalowane w jednakowym schemacie kolorystycznym.


Stacja dyskietek została dodatkowo zmodyfikowana, ale o tym pisałem już w artykule o diodach LED.


Przed i po - zmodyfikowany przycisk Power.

Świecące śrubki

Jest to hybryda diod LED ze śrubkami. Więcej na temat znajdziesz w tym artykule , który popełniłem już jakiś czas temu.

Zasilacz

Zasilacz w moim komputerze to 300 watowy "no-name". Nigdy nie udało mi się odłożyć funduszy by kupić coś lepszego. Jedyne, co mogłem zrobić, to go trochę zmodyfikować. Od spodu zasilacza zamontowałem dodatkowy wentylator, dla poprawy obiegu powietrza w obudowie (jak i w samym zasilaczu). Z tyłu wyciąłem oryginalną metalową osłonę wentylatora i zamontowałem normalny chromowany grill. Usunąłem również wszystkie zbędne kable, a te które pozostały, dodatkowo skróciłem i powkładałem w gumowe wężyki.


Otwór na dodatkowy wentylator wyciąłem piłą włosową. Miejsce cięcia należy zwilżać oliwą. Brak wprawy spowodował, że otwór nie jest idealny :).


W zamierzchłych czasach świecące wentylatory "wytwarzało się" w domowym zaciszu...

Osłonki na kable zdecydowanie poprawiają estetykę i cyrkulację powietrza w obudowie. Jedynym minusem jest to, że ich założenie jest dosyć pracochłonne. Aby przełożyć kable przez węże należy wyjąć wszystkie metalowe konektory z molexów, a później wszystko z powrotem podłączyć (raz pomyliłem czerwony kabel z żółtym. Skutek? Z nagrywarki poleciał dym - mogłem się z nią już tylko pożegnać...


Zdjęcie po lewej pokazuje ułożenie kabli wewnątrz obudowy zasilacza.

Okablowanie

Okablowanie obudowy w celu podłączenia oświetlenia i wentylatorów jest dosyć żmudną i monotonną czynnością. Przed rozpoczęciem pracy warto skompletować wszystkie potrzebne rzeczy i zastanowić się przez chwilę co chcemy osiągnąć i jak to zrobić. Warto narysować na kartce schemat połączeń.
Po pierwsze może ci się przydać kilka narzędzi:


Lutownica i ściągacz do izolacji (zamiast tego wystarczy zwykły nóż).


Cążki i "kombinerki".

Gdy umieszczamy przewód w widocznym miejscu warto zastosować kabel typu audio-video (jedna żyła w ekranie). Taki kabel po prostu ładnie wygląda... Jeśli nie ma takiej konieczności, kable powinny być poukrywane. W obudowach są różne luki i wnęki, do których można schować kable.


Kabel jednożyłowy w ekranie.

W opanowaniu bałaganu związanego z kablami bardzo pomocne mogą okazać się koszulki termokurczliwe i opaski zaciskowe. Opaskami możemy łączyć ze sobą kilka wiązek kabli lub też przytwierdzić je do obudowy. Koszulki pozwolą elegancko zakończyć kable.


Koszulki termokurczliwe.

Łączenie wszystkich elementów na stałe może bardzo utrudnić dalszą rozbudowę komputera czy też usunięcie jakiej awarii. Warto stosować wtyczki i gniazda do łatwego i szybkiego podłączania elementów składowych modyfikacji. Jeśli korzystasz tylko z gotowych elementów (jak np. katody) to ten problem może Cię nie dotyczyć, ale stosując diody LED do oświetlenia szybko można się przekonać o konieczności stosowania wtyczek i gniazd.


Listwy goldpinów i wtyczki wraz z metalowymi konektorami.

Oto kilka przykładów okablowania zrobionego w myśl zasad opisanych powyżej:


Przewód zasilający reflektor z diod LED jest zakończony wtyczką.


Dwie diody LED w postaci przedłużacza.


Rozgałęźnik do podłączenia dalszych diod.

Przy podłączaniu oświetlenia warto pomyśleć o możliwości wyłączenia go np. na noc gdy kładziemy się spać i pozostawiamy włączony komputer. Wiele osób daje dodatkowe przełączniki umieszczone gdzieś na froncie obudowy. Postanowiłem pójść inna drogą i wykorzystałem w tym celu przycisk reset w obudowie (tym samym stracił on swą pierwotną funkcję - w sumie nie był do niczego potrzebny. Gdy reset zostanie naciśnięty, włącza się przekaźnik. Rozwierają się styki sterujące oświetleniem, a jednocześnie zwierają się styki podtrzymujące zasilanie przekaźnika - proste i skuteczne rozwiązanie.


Schemat podłączenia przekaźnika.


Przekaźnik sterujący oświetleniem.

Do zasilania diod LED zbudowałem osobny zasilacz. Pozwala on na regulację napięcia podawanego na wszystkie diody LED za pomocą jednego potencjometru. Został on opisany w tym artykule.


Zasilacz do diod LED.

Oświetlenie

Każda modyfikacja ma dwa oblicza. Jedno za dnia, drugie ukazujące się w nocy. Jestem technokratą co daje się odczuć patrząc na mój komputer - przeważają chłodne barwy. W nocy jednak całość znika w gamie kolorów.

Dwie taśmy El-Strip. Jedna taśma ma 150 cm długości, tak więc pozostał mi spory odpad. Niestety podłączenie przewodu od przetwornicy, do takiego odciętego fragmentu taśmy okazało się bardzo trudne - dlatego w końcu poddałem się i kupiłem drugą taśmę.


Dwie katody 10cm. Na opakowaniu było napisane, że to kolor czerwony... W moim odczuciu jest to kolor pomarańczowy (na zdjęciu wygląda to na żółty, ale to wina mojej cyfrówki :).


Diody LED niebieskie, hiperjasne.


Niebieski neon Liquid.

Głośniki

Moje głośniki wyglądały do niedawna całkiem normalnie...

...nadszedł jednak czas modowania! Inną kwestią jest to, że komputer najlepiej wygląda gdy wszystkie jego komponenty są utrzymane w podobnej stylistyce.


Wnętrze głośniczka w całej okazałości.

Zdecydowałem się pomalować korpusy głośników. Wcześniej jednak musiałem dokładnie zabezpieczyć membrany za pomocą taśmy maskującej.


Subwoofer zostanie wzbogacony tylko o dwie, czarne linie z przodu obudowy.


Wzór płomieni wycięty z folii samoprzylepnej i przyklejony do obudowy głośnika.


Elementy satelit już po pomalowaniu.

Przy płomieniach zastosowałem podobną technikę jak przy malowaniu obudowy. Najpierw całość pokryłem czarnym lakierem , a później nałożyłem lekkie smugi farbą w kolorze chromu.


Dwie diody LED superjasne, niebieskie zamontowane w podstawkach głośników.

Gdy głośniki są włożone w podstawki, nie widać bezpośrednio diod LED, ponieważ są zasłonięte przez tylną cześć obudowy głośnika. Nocą takie podświetlenie tworzy ładną poświatę.
Jestem bardzo zadowolony z efektu końcowego. Mój mały zestaw audio nabrał nowego wymiaru. Zwróćcie uwagę, że po pomalowaniu głośników pozostawiłem jeden z fragmentów folii samoprzylepnej. Tworzy to ciekawy efekt wypukłej faktury.

Klawiatura i mysz

Ponieważ zdecydowałem się na szaro-czarny schemat malowania, nie mogło być wyjątków od tej reguły. W dodatku mysz i klawiatura wymagały gruntownego "remontu". Oryginalna farba była mocno wytarta (szczególnie na przyciskach myszki). Po rozkręceniu wszystkiego na części poszczególne elementy dokładnie umyłem i odtłuściłem (przy okazji wyczyściłem wszystkie klawisze).


Elementy zostały pokryte warstwą szarego podkładu...


.. a następnie pomalowane i zabezpieczone lakierem bezbarwnym. Cóż za połysk! :).

Oto efekty mojej pracy:


Radiowa mysz i odbiornik.


Klawiatura i jej druga młodość.

Zakończenie

Projekt Z1 został definitywnie zakończony - teraz jestem już o tym przekonany. Poniższe zestawienie pokazuje kolejne etapy pracy nad obudową.


Obudowa CASECOM 8820, cena ok. 150 zł, wraz z zasilaczem :) - wakacje 2003.


Początek przygody z moddingiem - 18 grudnia 2003.


Pół roku później - 24 czerwca 2004.


Chwila obecna - 12 kwietnia 2006.

Na zakończenie warto życzyć, abyście również czerpali radość z moddingu. Sam proces tworzenia jest fascynujący - począwszy od jakichś wizji, pojedynczych obrazów pojawiających się w głowie, aż do chwili gdy twórca staje przed efektem swojej pracy - czymkolwiek by to nie było... Wystarczy tego na dzisiaj! Nie każmy światu dłużej na Nas czekać.

Galeria

NE555

Z podziałem na strony
Solitarius     27-04-2006, 23:20
Urzekło mnie mocowanie kadeta, natomiast kształt płomieni jest conajmniej dziwny, i do kanonu niezbyt podobny...
Odi     28-04-2006, 00:09
Bardzo ładnie =D Musze pomyśleć o modzie mojej obudowy :P
psyho     28-04-2006, 00:45
w nocy obudowa prezentuje sie lepiej :) ...
Soviet     28-04-2006, 02:25
Brawo dla autora za ogromny wkład w zmiane image swojej budy i nie tylko ...! :)
zax     28-04-2006, 09:08
nono :-)
Lynex     28-04-2006, 10:04
Ogolnie duzo pracy itp, ale jak bys dodał babki to choinka by wyszła, jak dla mnie zaduzo wszystkiego.
DEVILEK     28-04-2006, 14:41
Choinek nie lubią, ale duży + za własną pracę, której dużo było.
Farid     28-04-2006, 18:04
Całkiem fajnie.
Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany