![]() |
|
| Strona Główna | Artykuły | Galeria | OC Guide | Wszystko o... | |
|
Menu
Gigabyte 3D Aurora 570 - krótka recenzja Foxconn P35A VI Zjazd OC & Moders Gdańsk 2007 Akcesoria Scythe Kama - część 1 Foxconn 8800GTS 320MB Test zestawów chłodzenia CPU - część 2 Test zestawów chłodzenia CPU - część 1 PTSC - wprowadzenie do testów NAELCEDKA czyli pimp my notebook! Pode.. OCZ DDR II 800 Special Ops Drewniana obudowa + serwer Następcy dyskietek - pendrive-y więcej |
Zielona rewolucja
Zielona rewolucjaWstęp Jak to się zaczęło... Skąd w ogóle wziął się pomysł na ten projekt? Zaczęło się całkiem zwyczajnie, od pewnego prezentu. Kto wie jakiego? Tak macie racje. Dostałem paprotkę (łac. Polypodium Vulgare). Ze wszystkimi roślinami doniczkowymi jest jednak pewien problem, który na pewno dobrze znacie. Niestety trzeba je czasem podlewać. Straciłem już kiedyś kaktusa (a one wcale nie wymagają częstego podlewania!) i nie chciałem mieć kolejnej rośliny na sumieniu. ![]() Analiza problemu... pierwsze elementy projektu! Mamy więc określony problem. Co zrobić by nie zapomnieć o podlewaniu? Kiedyś widziałem taki czujnik sprawdzający wilgotność gleby. Sygnalizował, że już jest ten czas - czas podlewania :). Przejrzałem czasopisma elektroniczne i po chwili znalazłem interesujący mnie artykuł. Naszła mnie wtedy chwila refleksji. Wszystko było by dobrze gdyby nie to, że rodzi to kolejny problem. Powiedziałbym, że bardziej natury ideologicznej. Ponieważ teraz na każde "zawołanie" czujnika musiałbym pójść po butelkę z wodą i dokonać czynności zwanej podlewaniem. Bez takiego układu przynajmniej sam decydowałem o tym czy moja roślina potrzebuje wody. Jednak tak dalej być nie może! Pozostawmy te półśrodki! Otwieram szufladę. Z pośród wielu pozostałości po budowie chłodzenia wodnego wyjmuję Aquela (pompkę), rezerwuar (czytaj plastikową butelkę) i kawałek zielonego węża. ![]() Krótkie spojrzenie na te elementy i mam już w głowie zarys konstrukcji mojego ASDPP (automatycznego systemu do podlewania paprotki - jakby ktoś nie wiedział... :)). Na samym początku przystąpiłem do budowy instalacji nawadniającej. Zasada działania jest bardzo prosta - pompka pobiera wodę ze zbiornika i pompuje ją do węża, który jest owinięty wokół doniczki. W wężu, w równych odstępach, zrobione są otwory dzięki czemu powstaje równomierny natrysk. Ale po kolei. Pompka Aquel, którą posiadam przeznaczona jest do pracy w zanurzeniu, w oczkach wodnych (fontanny). Tutaj będzie musiała jednak pracować jako niezatapialna. Po zrobieniu odpowiedniej dziury w plastikowej butelce i dopasowaniu jej do wlotu pompki, całość połączyłem za pomocą plastycznej masy (coś jak Poxilina) i dwuskładnikowego kleju Distal (może to być jakikolwiek klej dwuskładnikowy). Następnego dnia (klej schnie 24h) sprawdziłem czy połączenie jest szczelne. Obyło się bez przecieków :).
![]() A co z poziomem wody? Kolejnym ważnym elementem jest czujnik poziomu wody. Zrobiłem go w jeden z najprostszych sposobów. Niewielki magnes (8mm x 5mm x 2mm) został przyklejony do pływaka wyciętego z kawałka pianki (takiej do izolacji rur). Całość została zakotwiczona do ścianki butelki na pasku folii (dobrze widać to na zdjęciu). Po drugiej stronie ścianki przykleiłem kontaktron (to ta szklana rurka). Gdy poziom wody w zbiorniku zbytnio się obniży magnes zewrze styki kontaktronu, co w efekcie uruchomi alarm, a ten poinformuje nas, że trzeba uzupełnić stan wody!
![]() Pierwszy etap pracy mamy za sobą.
![]() 1/4
Nawigacja Royd_MMX 07-10-2005, 10:45 Ja chyba co� podobnego zrobi� przy swoich rosiczkach. Niez�y SuperBajer dla "zielsko-lubnych" :) Wszystko co z diodami jest COOL (inny arcik, tez z kompem te� jest nie�le wyciosany). Nigdy nie przysz�oby mi do g�owy �eby ustawia� diody przy kwiatkach, ale efekt jest niesamowity. Aby dodawać komentarze musisz być zalogowany |